Fables # 4 – March od the wooden soldiers

     Poruszająca bezkompromisowa historia – chyba tak najkrócej mogę Wam przedstawić czwarty album Fables. Bill Willingham znowu staje o stopień wyżej niż poziom obrany w poprzednim komiksie tej serii. Niesamowity dramatyzm, nieszczęśliwa, tragiczna miłość, walka o przetrwanie i wewnętrzne kłopoty baśniowej społeczności. To wszystko ułożone w zręczna całość stanowi świetną historie, która jest małym, ale myślę, że niezwykle istotny krok w kolejnych odcinkach tego komiksu.

        Poprzednie albumy w porównaniu z czwarta częścią stanowiły jedynie prolog do prawdziwych kłopotów. Bo czym jest mała rewolucja czy gierki pomiędzy baśniowymi postaciami w porównaniu do prawdziwego widma zagłady? A taką właśnie perspektywę rysują nam pierwsze rozdziały tego komiksu. Napięcie towarzyszce czytelnikowi zręcznie budowane jest od samego początku, kiedy Boy Blue opowiada Śnieżce swoją historie. O tym jak doszło do tego,  że udało mu się przeżyć exodus baśniowych postaci do świata śmiertelników. Zdradzę Wam, że od pierwszego tomu zastanawiałem się kiedy pojawi się  Czerwony Kapturek, pojawia się w tym albumie i to z wielkim hukiem 🙂 Bardzo spodobało mi się stopniowe budowanie napięcia i operowanie losami bohaterów podobne do tego prezentowanego przez Georga R.R. Martina w Grze o tron. Krótko mówiąc, zero taryfy ulgowej, baśnie z happy endem przeszły do lamusa, nadszedł czas stawić czoła twardej rzeczywistości.
       Baśniowa społeczność nie musiała stawić czoła takiemu zagrożeniu od czasu inwazji na ich ojczyznę, tym razem Imperator, który włada krwiożerczymi najeźdźcami, zapragnął zdobyć wszystkie legendarne magiczne przedmioty jakie uciekające baśnie zabrały ze sobą do naszego świata. W tym celu wysłał w pogoni małą armie drewnianych żołnierzyków, które są powiązane z jednym z baśniowych uchodźców. Fables – March od the wooden soldiers to komiks opowiadający o zdradzie, podstępie i heroicznym poświęceniu. Jak pisałem wyżej, moim zdaniem to najlepszy z dotychczasowych albumów tej serii. W tym albumie cała historia nabiera tempa, obawy jakie pojawiały się podczas czytania poprzednich albumów się nasilają. To co było wcześniej tylko widmem zagrożenia staje się realną groźbą zniszczenia całego baśniowego społeczeństwa. Wydarzenia z tego komiksu genialnie nakręcają ochotę na kolejne odcinki serii. Pojawia się bowiem nowe zewnętrzne zagrożenie, a wewnętrzne bynajmniej się nie skończyło.
        Jak potoczy się dalej ta seria? Mam nadzieję, że będę mógł Wam wkrótce opowiedzieć.
Paweł

Share This: