Joker – Brian Azzarello

     Kilka dni temu jeden z naszych fanów na Facebooku 😉 poprosił nas o opinię na temat komiksu Joker do którego scenariusz przygotował Brian Azzarello, znany z serii 100 Bullets. Postanowiłem więc siąść w deszczową noc przy lampce nocnej ze szklaneczką whisky i napisać parę zdań na temat tego komiksu.
   Zanim jednak zacznę, kilka słów o samym autorze. Jako najważniejsze dzieła, do których tworzył (lub współtworzył) scenariusze wymienia się wspomniane już 100 Bullets oraz Hellblazer. Wspólnie z Eduardo Risso został nagrodzony w roku 2001 nagrodą Eisnera za historię „Co ma wisieć, nie utonie” w ramach komiksu 100 Bullets. Przed pracą nad Jokerem miał już do czynienia z realiami Gotham City przy okazji wydania komiksu – Batman – Rozbite miasto.
Ale do rzeczy! Joker!

   To chyba jeden z moich ulubionych superłotrów, kwintesencja nieprzewidywalności, chaosu i brutalnego szaleństwa. Sięgając po ten zeszyt spodziewałem się czegoś na miarę historii z Batman – The Killing Joke, w którym mieliśmy okazję dzięki retrospekcjom poznać całą historię Jokera, wraz z uzasadnieniem jego motywów (o ile można użyć tego słowa w jego przypadku ;)) oraz wyjaśnieniem co tak naprawdę spowodowało, że ze zwykłego szarego, baaa z uczciwego mieszkańca Gotham stał się seryjnym mordercą, przed którym drży całe miasto. Nic bardziej mylnego! W Jokerze autor nie zagłębia się w psychikę tytułowego bohatera, nie analizuje jego zachowań, nie sili się nawet na uzasadnienia w jaki sposób, dlaczego i przede wszystkim kto, wypuścił Jokera z Arkham Asylum. Bo od tego zaczyna się historia. Na początku byłem zawiedziony, ale tylko na początku.

Autor opisuje całą akcję z perspektywy szeregowego żołnierza mafii – Jonnego Frosta, który na ochotnika zgłosił się żeby odebrać Jokera spod przytułku dla obłąkanych. Taki sposób narracji pozostawia wiele niedomówień i zagadek co może się nie podobać, jednak mi przypadło to do gustu, im większy wysiłek u czytającego tym lepiej. Wiemy dokładnie tyle, ile wie Frost, czyli nie za dużo, bo Jonny po obserwacji nieobliczalnych zachowań Jokera roztropnie stara się nie zadawać zbyt dużo pytań, tym bardziej, że „szef” po wyjściu z Arkham ma tylko jeden cel – odzyskać tytuł przestępczego króla Gotham.

      W całej historii pojawia się cała plejada barwnych postaci, i tak już po pierwszych kilku stronach możemy podziwiać genialne grafiki autorstwa Lee Bermejo przedstawiające Killer Croca, Harley Quinn, Two Face`a, Pingwina, Riddlera i, jakże by inaczej, Batmana (który pojawia się pod sam koniec albumu) .

       Komiks przeznaczony jest dla czytelnika dorosłego, co mnie osobiście nie dziwi, niektóre sceny przyprawiają o dreszcze, a ilustracje brutalnych morderstw znajdują się prawie na każdej planszy.
Tak czy inaczej, mi osobiście komiks się podobał, może nie trzyma on w napięciu, może nie ma jakiegoś głębokiego podłoża ani szalonej intrygi, za to mrok i brutalność przestępczego półświatka Gotham powala na kolana!

Polecam przekonać się na własne oczy 🙂

Dane techniczne:
Tytuł oryginalny: Joker
Scenariusz: Brian Azzarello
Rysunki: Lee Bermejo
Oprawa: Twarda
Liczba stron: 128
Format: 170 x 260 mm
Sugerowana cena detaliczna: 69,99 zł
Data ukazania się: październik 2011
Tematyka: Horror

Paweł

 

Share This:

  • Kisterova

    Jestem przeogromną fanką komiksów, a jednocześnie żadną fanką komiksów, ponieważ nie posiadam żadnej kolekcji. Moja niewielka wiedza ma dość niewiadome źródło… Zlepek filmów animowanych, dyskusji, niewielu poznanych na żywo pozycji, no ale oczywiście także internetu! Tak więc na temat treści nie mogę się wypowiadać 😉 Jednak w przyszłości zamierzam to nadrobić, a w tym celu od lat prowadzę drobną „komiksową wishlist”.
    Z okładką tego komiksu zetknęłam się około 4 lata temu i od razu wpadł mi w oko ten niezwykle uchwycony, krwistoczerwony uśmiech jokera (Tak bardzo mi się spodobał, że przerysowałam go sobie na wojskową kostkę w gimnazjum!). Stykając się z pojedynczymi kadrami z komiksu momentalnie wpisałam go na moją wymarzoną wishlist. Ekspresja na niemal każdej twarzy jest niespotykanie żywa, wyraźna. Psychopatyczny klimat jakby niewymuszony, choć bardzo dopracowany. Cudowne przestrzenne rysunki (a widziałam ich niewiele z tego albumu)od razu zdobyły moje serce. Mam wieeelką nadzieję nabyć kiedyś własny egzemplarz. 🙂