The Evolutionary War

High Evolutionary – to jeden z ciekawszych i najpotężniejszych łotrów z uniwersum Marvela. Tak przynajmniej określiłbym go po lekturze pokaźnego, liczącego 472 stron omnibusa The Evolutionary War. W moim prywatnym rankingu łotrów Marvela zajął miejsce tuż za Galactusem, Beyonderem i Apocalypsem. Niestety nie jest on zbytnio popularny, wielka szkoda, bo widzę naprawdę bardzo duży potencjał w tej postaci. Ale może po kolei. Kim jest ten potężny villain? Nazywa się, a raczej nazywał się Herbert Edgar Wyndham i był jednym z najbardziej utalentowanych genetyków swoich czasów. Niestety jego genialny umysł owładnęła maniakalna chęć przyśpieszania ewolucji. Szaleństwo w połączeniu z geniuszem doprowadziły do stworzenia akceleratora ewolucji. Jak to bywa z szalonymi naukowcami Wyndham postanowił w końcu przetestować swój wynalazek na sobie (jak do tego doszło nie zdradzę, może ktoś z Was będzie chciał poznać genezę tej postaci w szczegółach ;). Nietrudno się domyślić, że eksperyment okazał się udany aż nadto. Wyndham wyewoluował do istoty o niemalże boskich mocach i po pewnych wydarzeniach, których również Wam nie zdradzę stwierdził, że jego misją i obowiązkiem jest doprowadzić całość ludzkości do poziomu ewolucji równej jego. I o tym właśnie jest cały ten komiks.

Brzmi to dość głupio i bardzo naiwnie, lecz komiks broni się w odbiorze jeśli spojrzy się na niego z szerszej perspektywy. Już sam początek czyli zeszyt X-Factor Annual #3 – Unnatural Selection daje czytelnikowi sporo do myślenia. A to za sprawą nie głównej fabuły, która była żałośnie głupia, a pobocznego wątku, który opisuje spotkanie, a później walkę High Evolutionara z Apocalypsem. High Evolutionary jest świetnie ukazany jako zło wcielone, które według swojego poglądu czyni dobrze. Gotowy bowiem jest doprowadzić do zagłady całych ras, które w jego mniemaniu są słabe aby pozostawiły więcej miejsca dla silnych. Kojarzy Wam się to z kimś? Apocalypse ukazuje zupełnie odwrotną strategię, jak twierdzi od wieków testuje ludzkość wojnami, które mają służyć naturalnej selekcji. Chyba nie jestem zatem odosobniony w przekonaniu, że wojny zawsze prowadziły do rozwoju, od dziś możecie mówić mi Apocalypse 😉 Ku mojemu rozczarowaniu walka i dyskusja pomiędzy tymi dwoma kończy się bez wyraźnego wyniku. Jednak zastosowane metafory i sam dialog pomiędzy dwoma potężnymi łotrami narobił mi nadziei na dobrą historię.

 

     Moje nadzieje jeszcze bardziej podkręcił drugi zeszyt składowy tego tomiszcza, Punisher Annual #1 Evolutionary Jihad. Jest to zdecydowanie najlepszy zeszyt tego omnibusa, narracja pierwszoosobowa Franka, z jego żartami, komentarzami i przemyśleniami bardzo wciąga. Poziom naiwności drastycznie spada, fabuła dorośleje na tyle na ile może (w końcu Frank będzie walczył z wysłannikami High Evolutionara z kosmosu) i mamy do czynienia z bardzo fajną, wciągającą rodem z kina akcji.

Dalsze zeszyty to już typowa dla superbohaterskiej konwencji historia, która może i wybitną nie jest, ale zdecydowanie trzyma dobry poziom. Jako, że piszę recenzję a nie streszczenie, opisywanie wszystkich zeszytów nie ma sensu, wspomnę tylko, że dalszymi zeszytami, które tworzą omnibusa są kolejno: Silver Surfer Annual  #1, New Mutants Annual #4, Amazing Spider-Man Annual #22, Fantastic Four Annual #21!, X-Men Annual #12, Web of Spider-Man Annual #4, West Coast Avengers Annual #3, Spectacular Spider-Man Annual #8, Avengers Annual #17, X-Factor Annual #3, Punisher Annual #1, Silver Surfer Annual #1, New Mutants Annual #4, Fantastic Four Annual #21, Amazing Spider-Man Annual #22, X-Men Annual #12, Web of Spider-Man Annual #4, West Coast Avengers Annual #3, Spectacular Spider-Man Annual #8, Avenger Annual # 17.

 

       Przeglądając tę imponująca listę można mieć wrażeni że High Evolutionary zalazł za skórę praktycznie wszystkim możliwym bohaterom Marvela. Czytając jednak komiks miałem nieodparte wrażenie, że plany tytułowego łotra były raz po raz niweczone przez bohaterów, ot tak przy okazji. Większość z nich nawet nie miała pojęcia kim jest, ani co knuje High Evolutionary. Dopiero pod sam koniec bohaterowie świadomie występują przeciwko złemu… no właśnie ciekawi mnie jak poradziliby sobie translatorzy z przełożeniem nazwy villaina?

Finalnie ciężko mi ocenić ten komiks, miejscami był naprawdę dobry i zaskakiwał interesującymi metaforami, jednak zdarzały się momenty przez które zastawiałem się czy nie mam lepszej roboty od czytania tego komiksu. Zatem nie mogę Wam z czystym sumieniem polecić tej pozycji, bo jak to z omnibusami bywa jest pierońsko drogi, polecam jednak zapoznać się z High Evolutionarem jako postacią, to warto zrobić :)Jeśli chodzi o szatę graficzną komiksu to trzyma ona dobry stary poziom znany między innymi ze starych TM-Semiców. Naprawdę gdyby tylko wydanie nie było na kredowym papierze to miałbym wrażenie, że trzymam stare dobre zeszytówki posklejane w dużą całość.

Paweł Warowny

Scenariusz: Praca zbiorcza

Rysunki: Praca zbiorcza

Język: Angielski

Tytuł oryginalny: The Evolutionary War – Omnibus
Wydawca oryginalny: Marvel (2011)
Liczba stron: 472
Format: 19 x 28 cm

Oprawa: Twarda

Papier: Kredowy
Druk: Kolor
Wydanie: Czerwiec 2011
Cena: 74.99 USD

śledź mnie – Tweeter

 

Share This: