Uowca

       Jakiś czas temu zrobiło się dość głośno o rysowniczce Annie Helenie Szymborskiej, z ciekawości zajrzałem na jej blog annahelenaszymborska.blogspot.com, a tam pierwsze co się rzuca w oczy to wszędobylska owca, a właściwie Uowca. Zwierzaka od razu polubiłem bo trzeba przyznać jest świetnie rysowany i szybko wzbudza sympatię, szczególnie takimi rysunkami.

       Po lekturze bloga i przejrzeniu fanpage`a Uowcy postanowiłem zakupić egzemplarz pierwszego zeszytu i sprawdzić czy treść jest równie dobra co rysunki. Oczekiwania miałem spore i może dlatego po pierwszym przeczytaniu, które zajęło mi nie więcej niż kilka minut, byłem lekko zawiedziony. Pierwszy zeszyt stanowi tylko zapoznanie z postacią i jej krótką historią jak to z punkówy stała się owcą. Myślę, że założeniem scenariusza była właśnie prezentacja Uowcy i swojego rodzaju prolog do jej dalszych przygód, jeśli tak właśnie było to nie mam nic do zarzucenia bo ten cel został osiągnięty w stu procentach.
      Największym mankamentem komiksu jest jego długość, jak już pisałem, pierwszy raz przeczytałem komiks w przerwie pomiędzy prelekcjami na Festiwalu w Łodzi. Moje początkowe wrażenie właśnie dlatego mogło być nieco zniekształcone, gdyż nie poświęciłem komiksowi dużej uwagi i bardziej przekartkowałem go skupiając się głównie na dymkach. Kiedy po raz drugi siadłem do tego komiksu już zupełnie inaczej go odebrałem, czytając Uowce warto dokładnie przyglądać się rysunkom bo wnoszą one bardzo dużo ciekawych smaczków. Billboard z reklamą popularnego programu, w którym polscy celebryci prezentują swoje umiejętności taneczne zwala z nóg 😉
     Humor zarówno rysunków jak i dialogów stanowi dość wulgarną formę naśmiewania się z polskich przywar i stereotypów, i tak mamy tu pikietę fanatyków psiej kupy, wikingów-metalowców oraz odpicowaną lalunie. Taka forma żartów może się podobać lub nie, mi osobiście taki humor nie przeszkadza, ale też nie jestem jego wielkim zwolennikiem. Autor scenariusza – Łukasz Muniowski mógł wpleść w wątek kilka gierek słownych, dowcipnych komentarzy czy ciętych ripost, szczerze mówiąc tego mi zabrakło kiedy zestawiłem sobie komiksową Uowcę ze swoim wyobrażeniem. Historia i sama tytułowa Uowca bardzo przypomina mi inny komiks o zwierzaku, z tą różnicą, że tamten na grzbiecie nosił kolce zamiast wełny 😉
       Niewątpliwe największą zaletą zeszytu są rysunki Anny Heleny Szymborskiej, Uowca od razu zdobywa dużą sympatie samym swoim wyglądem i minkami typu „Are you fucking kidding me”. Otoczenie i postacie drugoplanowe zawsze mają jakiś fajny detal, który zwraca uwagę co też jest sporym atutem.
      Całość tej króciutkiej historii, bo zeszyt ma zaledwie 14 kartek (28 stron) nazwałbym raczej obszernym shortem. Czarno białe wydanie (poza okładką) jest dość surowe, dużą jednak zaletą jest ilość czerni w czerni, tusz naprawdę jest czarny jak dupa szatana 😉 Niestety cena komiksu nie zachęca do zakupu, 12 zł za 28 stron czarnobiałej historyjki to chyba jednak sporo.

      Osobiście z zakupu jestem jednak zadowolony, komiks pomimo swoich kilku wad jest całkiem niezły, na pewno sięgnę po niego jeszcze kiedyś gdy będę chciał poprawić sobie humor, poza tym będzie to świetna pamiątka z MFKiG 2013.

Więcej o komiksie, autorach i sympatycznym zwierzaku możecie znaleźć pod tym adresem:
Uowca Facebok

Paweł

 

Share This: