Złożyliśmy zamówienie w pinkponk.me
Na początku lutego
prezentowaliśmy Wam naszego nowego partnera, sklep pinkponk.me, w którym każdy geek (i to nie tylko komiksowy), znajdzie masę świetnych gadżetów! Postanowiliśmy przetestować naszego partnera składając zamówienie, a efekty naszego testu są bardziej niż zadowalające. Chłopaki z pinkponk.me muszą naprawdę lubić swoją pracę, takiego świetnego podejścia do klienta dawno nie widziałem!
Zamówienie złożyłem w sklepie we wtorek a już w środę kiedy rano szykowałem się do wyjścia do pracy, do moich drzwi
zapukał kurier. Spodziewałem się też innej paczki, więc bardzo byłem zdziwiony kiedy okazało się, że kurier przyniósł paczkę od pinkponk! Paczka dotarła do mnie w mniej niż 24 godziny! To się nazywa szybkość!
Jak łatwo się domyślić nie stawiłem się tego dnia do pracy na czas 🙂 Nic nie mogło mi stanąć na drodze, byłem tak podekscytowany, że musiałem otworzyć paczkę i dobrać się do zawartości. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to pomysłowe zabezpieczenie! Pierwszy „bezpiecznik” widać jeszcze przed otworzeniem paczki. Pudełko zostało zaklejone plombą w postaci bardzo ładnie prezentującej się wlepki z logo sklepu. Nie czekając rozciąłem zabezpieczenia i otworzyłem pudło.
Na star powitały mnie daw pisemka dodane do towaru, podziękowanie za zakupy i instrukcja postępowania reklamacyjnego, ot tak na wszelki wypadek! Wszystko jasno i przejrzyście, widać, że sklep dba o klienta i o to żeby był świadomy swoich praw! Taką obsługę klienta bardzo cenię, konkurencja może się uczyć 🙂
W pudle pod listem powitalnym znalazłem kolejne zabezpieczenia. Jako, że zawartość paczki nie wystarczyła do zapełnienia całego
pudła, wolne miejsce zostało zapełnione woreczkami z powietrzem, dzięki temu towar nie latał po całej paczce. Ostatnim już zabezpieczeniem towaru była folia bąbelkowa, którą szczelnie opatulono zarówno kolejne pudełko jak i notatnik.
Kiedy przebrnąłem już przez wszystkie zabezpieczenia jakie założyli chłopaki z pinkponk w końcu mogłem się cieszyć zawartością.
Na pierwszy ogień poszedł notatnik Marvela. Prezentuje się on bardzo fajnie i jest jeszcze fajniej wykonany. Okładki z twardej tektury ozdobione są podobiznami największych gwiazd Marvela z okresu złotej ery komiksu. Jak dla mnie bomba! Jedyny szkopuł jaki znalazłem to użycie tej samej postaci dwukrotnie na jednej ilustracji. Na przedniej okładce znajdziemy dwóch Wolverine`ów, a na tylnej dwóch Spiderów i dwóch Iron Manów. Szkoda, Marvel ma tyle postaci, że spokojnie mogli zamiast powtórzeń użyć kogoś innego. Mimo to okładki są świetne. W środku znajdziemy czyste arkusze o wysokiej gramaturze opatrzone małym logo Marvela. Notatnik uważam za genialny gadżet dla komiksowego geeka! Będę w nim notował wszystkie pomysły na to jak uczynić nasz blog jeszcze ciekawszym 🙂
Możemy teraz przejść do gwiazdy wieczoru. Niedawno postanowiłem zacząć zbierać figurki bohaterów DC Comics z serii Head Knockers od NECA. W paczce czekała na mnie kolejna figurka do mojej, jeszcze skromnej kolekcji. Byłem mocno podekscytowany ponieważ te figurki są dość ciężko dostępne. Kiedy z pudła wyciągnąłem pięknie wykonaną Wonder Woman niemalże zapiałem z zachwytu! Figurka jest piękna, detale bardzo szczegółowo dopracowane i dokładnie pomalowane bardzo dobrej jakości farbą! Sympatyczna Pani o wzroście około 20 cm z dumą zajęła miejsce na mojej półce.
Wisienką na torcie były dodatkowe wlepki, takie jak ta stanowiąca plombę. Może to i drobnostka, ale taki miły gest i gratis zawsze cieszy.
Paczkę jak i sam sklep oceniam bardzo wysoko, takiej obsługi klienta i dbałości o satysfakcję ze świeczką szukać. Zapewne za chwilę pojawią się wasze komentarze, że musiałem napisać pozytywny tekst bo pinkponk to przecież nasz partner. Do każdego wątpiącego w szczerość wpisu mam jedno przesłanie. Sami się przekonajcie! Postawcie wyzwanie chłopakom z pinkponk.me na pewno sprostają!
Serdecznie dziękuję za paczkę i pozdrawiam Łukasza Sabatowskiego i Łukasza Noszczaka ze sklepu pinkponk.me. Powyższy wpis powstał dzięki współpracy Czas na komiks ze sklepem pinkponk.me














