Światy H.P. Lovecrafta. Dagon i inne opowieści. Tom 2
Kiedyś byłem wielkim fanem horrorów, ale o istnieniu Lovecrafta nawet nie wiedziałem. Dzisiaj na grozę jestem w większości obojętny, ale gdy widzę autora z Providence na okładce, sięgam bez zastanowienia. „Światy H.P. Lovecrafta. Dagon i inne opowieści” trafił do mnie po premierze i już odkładam go na półkę z przeczytanymi pozycjami. Co prawda aż tak oczarowany, jak przy pierwszym tomie, nie jestem, ale nadal nie patrzę na stertę wstydu z wyrzutem, że mogłem w tym czasie przeczytać coś lepszego.

W skrócie
Lovecraft wraca na półkę
Lovecraft, klasyk literatury, geniusz weird fiction, kładł podwaliny pod gatunki takie jak horror czy nawet science fiction. W tym komiksie możecie rozejrzeć się po dziwnych światach, które albo narodziły się w jakimś chorym umyśle, albo ktoś rzeczywiście poznał prawdę o świecie. Może to, co widzimy, to wielka ściema, a w cieniu kryje się inna rzeczywistość. Lepka i cuchnąca, wypierana przez większość ludzi. Tylko odważni, ewentualnie szaleni, są w stanie ją dostrzec.
No albo jest to zwyczajnie fikcja kierowana do amatorów tego rodzaju dziwnych rzeczy, które mają potencjał sprawić, że odbiorca poczuje się nieswojo. Tak jakby ktoś go obserwował z ukrycia albo za chwilę miało się stać coś niepokojącego. Jeśli takie nazwy jak Cthulhu, R’lyeh, Dagon czy Necronomicon coś wam mówią, to bez wahania można sięgać po ten zbiorek. Po poprzedni zresztą też.
Steven Philip Jones przekłada Lovecrafta na komiks
Za adaptację i scenariusz odpowiedzialny jest tu Steven Philip Jones. To on jest mózgiem całej operacji i to on oddaje tu hołd Lovecraftowi. Jego posłowie przeczytałem dopiero po rozpoczęciu pracy nad tym tekstem i, co niepokojące, miał z Lovecraftem i grozą podobnie do mnie. Podczas pracy nad adaptacjami doszedł do kompromisu. Bo chyba rzeczywiście udało mu się oddać oryginał dość wiernie, przekładając jednak prozę, i to taką bez dialogów, na komiks, który lepiej działa, gdy narrator nie opisuje tego, co jest na ilustracjach, a postacie ze sobą rozmawiają. I rzeczywiście, komiks Jonesa zwyczajnie działa.

Do każdego z pięciu opowiadań zatrudniony został inny rysownik, ale w zasadzie nie ma tu jakiejś drastycznej zmiany stylu. Ci, którzy lubują się w kredowym papierze i pstrokatych kolorach, stwierdzą: wszystkie te komiksy są czarno-białe. Wytwórnię nie stać było na kolorystę. I może nawet będą mieli rację. Jeśli zobaczycie z tyłu, że zatrudniono rysownika odpowiedzialnego za Daredevila, Kapitana Amerykę czy Młodych Tytanów i będziecie szukali takiego stylu… to nie. Tego tu nie znajdziecie.
Czerń, tusz i groza bez efektów specjalnych
Wprawne oko jednak dostrzeże niuanse. No bo są różnice w kresce, choć nie w klimacie. Ten utrzymuje się na stałym poziomie. Ciężki. Grobowy. W powietrzu utrzymuje się stan zagrożenia. Jak w starych horrorach Hitchcocka. Nie ma nowoczesnych efektów specjalnych, za to jest praca kamery, odpowiednie kadrowanie i rosnące napięcie.

Jak tak się przyjrzeć, to są drobne różnice graficzne. Bo kadry niekiedy są bardziej pochlapane tuszem. Innym razem są czyściutkie. Kompozycję czasem rozrywa muzyka, mimo że komiksu tak teoretycznie nie da się usłyszeć. Ale przecież historyjka obrazkowa przenosi się na czytelnika. A że rozważamy horror, to może tu zrobić się ciekawie. Dla twórców onirycznych obrazów grozy, takich jak choćby „Koszmar z ulicy Wiązów”, największym sukcesem jest, gdy ich koszmar przyśni się odbiorcom. Wtedy jest pełny sukces.
Kiedy horror wchodzi pod skórę
Steven Philip Jones otwiera przed czytelnikiem otchłań grozy i wchodzi mu pod skórę. Finalny cios to „Piekielna ilustracja”, skracająca dystans i przenosząca realia bliżej teraźniejszości. Co prawda zgadzam się, że taka stara stodoła to definicja mroku. Zobaczcie choćby na okładkę debiutu norweskiego Borknagar. Ale gdy koszmar opuści wieś i przyjdzie na nasze podwórko, przestajemy czuć się bezpiecznie. I to koniec, choć dla niektórych może być tylko początkiem fascynacji Lovecraftem. I będzie to całkowicie zrozumiałe.
Czytaj więcej: Światy H.P. Lovecrafta. Tom 1 – Przyczajona groza i inne opowieści
Dane o wydaniu
Scenarzysta: Steven Philip Jones
Ilustrator: Aldin Baroza, Sergio Cariello, Rob Davis, Christopher Jones, Wayne Reid
Tłumacz: Robert Lipski, Marcin Andrys
Wydawca: Best Comics
Seria: Światy H. P. Lovecrafta
Liczba stron: 156
Oprawa: Twarda
Druk: cz.-b.
Egzemplarz udostępniony przez wydawnictwo









