Marvel Must-Have. Tom 27: Deadpool znowu zabija Uniwersum Marvela

Kolejny szybki strzał w kolekcji Marvel Must-Have. Bardzo potrzebowałem takiego komiksu jak „Deadpool znowu zabija Uniwersum Marvela”. Po dwóch opasłych tomach „Witchblade” sam miałem kogoś udusić, choćby scenarzystę tamtego komiksu. Cullen Bunn ponownie zabiera pyskatego najemnika na polowanie i cały świat spływa krwią.

Deadpool znowu zabija uniwersum Marvela

Deadpool znowu zabija Uniwersum Marvela

Superbohaterowie Marvela pojawiają się w komiksach od 1939 roku, co oznacza tysiące komiksów i niejednokrotnie problemy z zachowaniem spójności między poszczególnymi zeszytami czy nawet seriami. Oznacza to też, że ze Spider-Manem nie można zrobić wszystkiego, co się chce, bo trzeba zachować konsekwencję. Nikt chociażby nie odważył się wskrzesić Wujka Bena, ale małżeństwo z M.J. już zostało wymazane. A Deadpool? Jak zauważa scenarzysta Cullen Bunn, jest to bohater, z którym w Marvelu można zrobić wszystko.

Oczywiście multiwersum pomaga i otwiera możliwości. Nawet bardziej niż podróże w czasie, z którymi Deadpool też rozprawia się w tym tomie i to w wyjątkowo bolesny sposób. Mimo że Deadpool zabił już uniwersum Marvela, robi to ponownie i to bez żadnego związku z poprzednią częścią. Niby jest to sequel, ale właściwie można go czytać osobno. W zasadzie osobno od jakiegokolwiek komiksu. Możecie najpierw przeczytać „Deadpool zabija Uniwersum Marvela”, możecie przeczytać „Deadpool kontra Deadpool” z kolekcji od Panini, ale właściwie nie trzeba.

Bunn zamienia Deadpoola w bohatera horroru

Osoby wymęczone komiksami, zwłaszcza tymi od Marvela, będą się tu bawić świetnie, ale w zasadzie nie jest to komiks rozrywkowy. Nie ma tu zabawy, choć Bunn i Talajić spełniają życzenia z dzieciństwa. Bo zobaczyć można choćby, jak by to wyglądało, gdyby Venom rzeczywiście zjadł mózg Pajączka. Albo gdyby ktoś wykorzystał zgodnie z przeznaczeniem tarczę, którą Bullseye ma naklejoną na czole.

Deadpool znowu zabija uniwersum Marvela

Pełne pole do popisu miał tu Dalibor Talajić. Właściwie mógł wykonać rzemieślniczą robotę i nadal byłoby dobrze. Ale nie, artysta miesza tu style, co dobrze oddaje psychikę Wade’a. Oprócz typowych plansz z głównego nurtu amerykańskiego superhero znajdziecie też kadry żywcem wyjęte z filmów animowanych czy… z mangi. Są też strony stylizowane na stare komiksy, co dopełnia rozpiętości tego komiksu.

Dalibor Talajić i gra stylami

Dużą zaletą ilustrowania takich komiksów jest możliwość pokazania całego tłumu postaci. Jest plejada złoczyńców Marvela, pojawia się też Gwenpool, jest zeszyt poświęcony pająkom. Tropem oszalałego Deadpoola rusza detektywistyczne kombo składające się z bohaterów z poziomu ulicy, z Jessicą Jones, Punisherem i Moon Knightem. Naprawdę Talajić miał co robić, wyszło spójnie i pewnie po wykonaniu tego zadania bez problemu mógł prosić w dyrekcji o możliwość rysowania serii, jakiejkolwiek by tylko chciał.

Deadpool znowu zabija uniwersum Marvela

Aha, niby pisałem kilkukrotnie, że kupuję głównie te tomy serii Marvel Must-Have, w których pojawia się Daredevil. I co prawda, jak dobrze się przyjrzycie, to widać go nawet na okładce, ale w środku jego pacyfikacja zajmuje ledwie pół strony. Z tym że, co ciekawe, jako sędzia w warstwie halucynacyjnej występuje w tym miejscu Forbush Man, parodia superbohatera, która zadebiutowała w połowie lat 60. w satyrycznym magazynie Not Brand Echh. Niemniej kupiłem ten numer z innego powodu. Jakbym liczył na Daredevila, to bym się srogo zawiódł.

To jeszcze nie koniec zabijania Marvela

To nie koniec sagi, bo w zeszłym roku Deadpool znowu zabił Uniwersum Marvela, tym razem po raz ostatni, ale póki co nie widać na horyzoncie, aby ktoś miał ochotę ten komiks u nas wydać. Tymczasem w następnym numerze Marvel Must-Have Hachette wyda „Rękawicę Nieskończoności” i już sobie ostrzę na nią zęby, bo nie mam jej jeszcze w kolekcji, a przecież wypadałoby rzeczywiście ją mieć. To wpływowa historia, a Jim Starlin to mistrz.

Czytaj więcej: Marvel Must-Have. Tom 2: Deadpool zabija Uniwersum Marvela

Informacje o wydaniu

Scenarzysta: Cullen Bunn
Ilustrator: Dalibor Talajić
Wydawca: Hachette
Seria: Marvel Must-Have
Format 170×260 mm
Liczba stron: 136
Oprawa: Twarda
Druk: kolor

Share This: