Dzikie łapy. Tajemnica fermy lisów. Tom 1 – nordic manga o wolności, empatii i lisach
„Dzikie łapy. Tajemnica fermy lisów” to pierwszy tom nowej komiksowej serii dla dzieci, w segmencie nazywanym w Egmoncie jako „nordic manga”. Z tej gałęzi tworzonej przez skandynawskich artystów otrzymaliśmy już chociażby „Światła północy” od Malin Falch. Co je jeszcze łączy? Format B5, twarda oprawa i pięknie pokolorowane plansze, nieszczędzące górskich czy leśnych widoków.

Dwa lisy, dwa światy
„Dzikie łapy. Tajemnica fermy lisów” skupia się na dwóch… lisach oczywiście. Zupełnie innych od siebie, ale połączonych zrządzeniem losu. Trym to srebrny lis żyjący na wolności, któremu jego własna tchórzliwość zaczyna przeszkadzać coraz bardziej. Nawet bardziej niż jego bliskim. Lukas, który roboczo nazywany był Loke, szkoda, że nie przeszło, to nieco odklejony od rzeczywistości rudzielec, urodzony i wychowany w klatce, którego najlepszym kumplem jest uschnięty już listek.

Sympatyczne lisie mordki spokojnie mogłyby się urwać z jakiejś animacji Disneya. A takie smutne oczyska, jakie widzimy na okładce, widzieliśmy już u DreamWorks. Pod względem graficznym jest bardzo ładnie, przestronnie, jest troszkę widoczków, w tym też takich zapierających dech w piersiach, ale jest też zachwycanie się prostymi rzeczami. Takimi jak trawa czy liście spadające z drzew. Jest sporo głupich min nadanych w procesie antropomorfizacji, tak aby liski były bardziej ludzkie. Bo nie tylko gadają, ale chcą się z czytelnikiem zakumplować.
Trudna prawda ukryta pod bajką
Tu wjeżdża trochę poważniejszych treści, bo Victor Nordahl chciał stworzyć, i to od dłuższego czasu, komiks o liskach nie tylko dlatego, że rudzielce dobrze komponują się z leśną panoramą. Aspekt niewoli jest w „Dzikich łapach” bardzo bolesny, głównie dlatego, że pokazany jest w kontraście wolności. Ktoś, kto nagle trafia do klatki, stara się jak najszybciej z niej uwolnić. Inaczej jest z osobnikiem, który w takich warunkach się urodził i wychował. Świat zewnętrzny jest tylko odbiciem, wyobrażeniem, czymś niepojmowanym. Dom to ciasna klatka z prętami.

Dojmujące jest kłamstwo, w którym żyje Lukas, bo nie chodzi tylko o to, że mija go milion doznań dostępnych zaraz za ogrodzeniem. Najbardziej przejmuje cel jego egzystencji, którym na pewno nie jest okryte superlatywami „lepsze życie” pełne szczęścia i dobra. Może dziecko jest w stanie w to uwierzyć. Dla dorosłego jasne jest, że rudzielca czeka okrutny los, a cała hodowla służyć ma pozyskiwaniu futer.
Jaskinia Platona dla najmłodszych
Może się w ten sposób wywiązać dyskusja. Bo z jednej strony po to lis ma futro, aby nie marznąć zimą. Z drugiej to człowiek zarządza surowcami i hodowlami, a lisy to na pewno nie ludzie i mimo zabierania głosu w komiksach, tak jak ludzie nie odczuwają. Ale czy nie odczuwają wcale? Czy nie czują strachu, bólu i tęsknoty? „Dzikie łapy. Tajemnica fermy lisów” skłania do refleksji i wyczulenia na krzywdę. W końcu syntetyczne futro może być równie piękne jak prawdziwe.

„Dzikie łapy. Tajemnica fermy lisów” wzrusza i zachwyca. Dno opowieści można przebić, a pod nim znajduje się płaszczyzna do filozofowania. Ćwiczenie z jaskinią Platona wskazuje świat pozorów, opinii i iluzji. Może się zrobić ciekawie, gdy pręty więzienia zastąpić każdym innym kłamstwem. Wyjście z jaskini wiąże się z procesem poznania i wdrożeniem myślenia krytycznego.
A może jednak idę za daleko, bo w końcu jest to komiks dla dzieci. Nadal, jeżeli traktować tę książeczkę jako opowieść o liskach, to jest wartościowo, choć może nie do końca idealnie. Bo jednak lis wyjadający kury z kurnika to w pewien sposób szkodnik. Punkt widzenia Victora Nordahla jest jednostronny i skupiony na lisach, ale znowu sami mamy tendencję do zapominania o całym bożym świecie, skupiając się tylko na sobie. Porozglądać się wokół nie zaszkodzi, a dobrze jest zadbać o to, by pokolenie po nas było zdolne wczuwać się w cierpienie innych istot.
Czytaj więcej: Światła północy. Dolina trolli. Tom 1 – podróż tropem norweskich legend
Scenarzysta: Victor Nordahl
Ilustrator: Victor Nordahl
Tłumacz: Mateusz Lis
Wydawca: Egmont
Seria: Dzikie łapy
Format: 148×210 mm
Liczba stron: 184
Oprawa: Twarda
Druk: kolor
Egzemplarz udostępniony przez wydawnictwo









