Światy H.P. Lovecrafta. Tom 1 – Przyczajona groza i inne opowieści
Wydawnictwo Best Comics, znane już z wydawania doskonałych komiksów polskich twórców, rozpoczęło publikację serii nawiązującej do twórczości jednego z najbardziej ikonicznych pisarzy grozy i fantastyki. „Światy H.P. Lovecrafta. Tom 1” to zbiór czterech komiksowych opowiadań. Oprócz „Przyczajonej grozy” znajdziecie tu jeszcze „Alchemika”, „Poza murem snu” i „Grobowiec”.

W skrócie
Komiksowy powrót do świata Lovecrafta
H.P. Lovecraft pozostaje postacią tajemniczą i deko złowrogą. Umarł w owianych milczeniem okolicznościach, w samotności, trawiony przez chorobę. Z jego twórczością zacząłem się zapoznawać stosunkowo niedawno i to za sprawą komiksów. Choć oczywiście to, kim jest Cthulhu, wiedziałem od zawsze. „Światy H.P. Lovecrafta. Tom 1” to kolejny albumik nawiązujący do pisarza z Providence z bardzo niskim progiem wejścia.
Nic wcześniej nie trzeba czytać ani cokolwiek wiedzieć o pisarzu. Choć wydane już u nas „Mity Cthulhu według Lovecrafta”, „Necronomicon” i „Providence” autorstwa alchemika komiksu Alana Moore’a oraz opowiadający o życiu i śmierci pisarza „Ostatni dzień Howarda Phillipsa Lovecrafta” jak najbardziej warto przeczytać. Ale nie trzeba, nie przed omawianym zbiorkiem. Oczywiście listę twórców, których zainspirował H.P. Lovecraft, można by omawiać długo, ale my tu nie o tym.
Wprowadzenia, które budują klimat
Zanim przejdziecie do pierwszego opowiadania, czeka was wstęp M.J. Elliota, dawka poezji i wprowadzenie. Czasem nie chce mi się czytać tych dodatkowych tekstów, a autorom zdarza się zdradzić kilka szczegółów z fabuły lub nawet popsuć zakończenie. Tym razem jednak naprawdę warto zajrzeć, zwłaszcza do bezpośrednich wprowadzeń do poszczególnych opowiadań. Te parę zdań pozwala odpowiednio nastroić się przed opowieścią i w pełni zatopić się w klimat. I mimo że za każdym razem mówimy o grozie, to jednak klimat między epizodami nieco się różni.
Największe wrażenie zrobił na mnie „Grobowiec”, bo wymaga otwarcia głowy. To opowiadanie jest kluczem do przekraczania granic, a Lovecraft robi największe wrażenie tym, że nie jest tylko papierowym opowiadaniem. Bez wychodzenia z domu przenoszę się na cmentarz i wpatruję w szparę między zamkniętymi na łańcuch drzwiami do grobowca. Już po chwili zaczyna działać wyobraźnia. Po chwili znajduję się po drugiej stronie i rozglądam się po wnętrzu, w którym unosi się zapach stęchlizny. Ta opowieść dzięki wyobraźni zaczyna żyć w czytelniku, a że jest to groza, to wywołuje gęsią skórkę.

Pozostałe opowiadania zostały oparte na mechanizmach robiących mniejsze wrażenie, co nie zmienia faktu, że nadal są to świetne, choć małe fabuły. Czy to rozprawiające o nieśmiertelności i klątwach, czy o snach, a raczej telepatii, czy w końcu zaglądające do nawiedzonego domu pełnego potworów lub jakiegoś innego paskudztwa. Te epizody zostały tak skrojone, że dostajemy bardzo równe dawki, które sączą się z kartek dość powoli. Ciekawe, czy taka forma utrzyma się w następnych tomach, czy może wpłynie to na płynność. Tym razem jest wyważona doskonale.
Czarno białe ilustracje i świetny papier
Octavio Cariello wykonał świetne czarno białe grafiki, do których wydawnictwo Best Comics dobrało kapitalny, matowy papier. Serio, „Mity Cthulhu” straciły u mnie w odbiorze ze względu na kredę. Ja rozumiem, że niektórzy lubią lśniącą czerń. Mi przeszkadza w czytaniu i rozprasza. Choć prawdopodobnie dobre rysunki obronią się tak czy inaczej.
Uwielbiam, jak Cariello obraca kamerę i zmienia perspektywę. Choćby wtedy, gdy patrzy z góry na bohatera wchodzącego do grobowca, mimo że chwilę wcześniej stał przed nim. Świetnych, dobrze skomponowanych plansz tu nie brakuje, choćby strona wieńcząca „Alchemika”. Okropny widok na schody, a przecież schodzenia w ciemne i wilgotne miejsca u Lovecrafta jest od groma.
Tylko ze względu na taką, a nie inną formę dochodzi do dość zabawnego dysonansu między ilustracjami a treścią, gdy w „Przyczajonej grozie” mowa jest o osobnikach mających tęczówki w dwóch różnych kolorach. Ja to biorę na wiarę i wyobrażam sobie, że tak jest, ale chyba można było zrezygnować z przybliżenia na oczy. Ja lekko prychnąłem śmiechem.
Podsumowanie
Pierwszy tomik ledwo pojawił się na naszym rynku, a wydawnictwo Best Comics zapowiada już drugi. W drugim tomie pojawi się Dagon. Co prawda nie zapowiada się to na idealną lekturę na lato, ale może będzie tak gorąco i słonecznie, że jedyne, czego będziemy chcieli, to schronić się w jakiejś wilgotnej jaskini? Kto wie. Zobaczymy.
Czytaj więcej: Mity Cthulhu według Lovecrafta
Informacje o wydaniu
Scenarzysta: Steven Philip Jones
Ilustrator: Octavio Cariello
Autor: H.P Lovecraft
Wydawca: Best Comics
Seria: Światy H. P. Lovecrafta
Oprawa: twarda
Format: 170×260 mm
Liczba Stron: 112
Egzamplarz udostępniony przez wydawnictwo








