Otagowano: Komiks europejski
„Pieśń Strzyg. Księga I” to pierwsze wydanie zbiorcze serii, którą w pojedynczych tomach w latach 2002–2004 wydawało wydawnictwo Egmont i z jakichś powodów poprzestało na piątym tomie. Premierowego materiału niby tym razem niewiele, bo...
No i tak to jest z tymi nowszymi, bo przecież są jeszcze nowsze, przygodami. Po tym, jak Sente popsuł Kriss de Valnor w dedykowanej dla niej serii, kolejna pod młotek poszła… no nie Louve,...
Trochę to trwało, ale w końcu Taurus Media dowiozło finał politycznego dramatu Xaviera Dorisona rozgrywanego z udziałem wiejskich zwierząt. Zamek zwierzęcy. Królewska krew to czwarty i ostatni tom serii, a do tego w podwójnej...
Powoli czytam Thorgala po kolei, w chronologicznej kolejności względem wydarzeń. Po 33. tomie serii głównej, czyli po „Statku mieczu” (więcej tu – klik), należy przeczytać tom „Thorgal. Kriss de Valnor. Czyn godny królowej”, czyli...
„Relax (Labrum) #51” to kontynuacja kultowego komiksowego magazynu wydawanego w Polsce w latach 80. Tzn. jedna z kontynuacji, choć obie strony konfliktu uznają, że wydają ten jedynie prawdziwy „Relax”. Oba wydawnictwa nie zgodziłyby się...
Właśnie zaczęła się zima, przynajmniej ta kalendarzowa. „Pralnia” niby się spóźniła, bo to bardzo jesienny komiks, choć jak się patrzy na pogodę za oknem, to jednak nie aż tak bardzo. Marność, zgnilizna i ponura...
„Ozon. Księga I” to najnowszy album Segury i Ortiza na naszym rynku. Po „Hombre” (więcej tu – klik) i „Morganie” (oraz tu – klik2) bardzo chętnie sięgam po ich komiksy, a mam jeszcze kilka...
Z lekkim opóźnieniem, bo był w zapowiedziach na listopad, wylądował „Bug. Tom 4”. W sumie dla mnie niewielka różnica, bo miałem do nadrobienia trzeci tom, z bohaterem obleczonym w różowe futerko na okładce. Chłodno...
Co ma wspólnego Trzynastka z Thorgalem? Obydwaj zostali wymyśleni przez scenarzystę Jeana Van Hamme’a i obydwaj zostali porzuceni w połowie pierwszej dekady XXI wieku. I dla obu serii pisaniem zajął się Yves Sente. „XIII....
Caza to jeden z mistrzów czy wizjonerów frankofońskiego science fiction, kojarzących mi się z magazynem „Metal Hurlant” (choć akurat wcześniej miał jeszcze do czynienia z „Pilotte”). „Wiek cienia” to kolejny album z wielkim nazwiskiem...