Monika. Bale Maskowe. Tom 1 – maski, tożsamość i intrygi


Prawie osiemdziesiąt lat temu Witold Gombrowicz pisał w absurdalny i ordynarny sposób o tym, że każdy człowiek przybiera maskę, ba, gębę nawet, pod osłoną której funkcjonuje w społeczeństwie. Thilde Baboni i Guillem March, autorzy komiksu Monika. Bale Maskowe, w odróżnieniu od Gombrowicza, posługują się maską w bardzo elegancki i ponętny sposób.
Poszukiwania, romans i niebezpieczna gra
Artystka Monika to żądna wrażeń młoda kobieta, która próbuje odnaleźć swoją zaginioną siostrę. Aby tego dokonać przybiera tożsamość zmysłowej Kate i wdaje się w romans z popularnym politykiem, Christianem Epsonem. Okazuje się, że sprawa zaginionej siostry jest trudniejsza i bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Co gorsza przysposobiona przez Monikę maska zaczyna wnikać w jej prawdziwą naturę. Uwikłana w romans i walcząca z demonami przeszłości bohaterka coraz bardziej pogrąża się w matni i gubi sama w sobie. Scenerię tej splątanej fabuły stanowią jakże aktualne problemy społeczne na tle rasowym i religijnym, a także wybory, których wynik zaważy o nadchodzącej rewolucji.
Aktualna i prowokująca historia
Monika. Bale Maskowe to niesamowicie dojrzała i aktualna opowieść, nowoczesna i współczesna, która nie próbuje narzucić czytelnikowi żadnej ideologii i nie zmusza go do stanięcia po którejś ze stron politycznego dyskursu. Skłania natomiast do refleksji i otwiera drzwi do poważnych rozważań nad dzisiejszym światem. Osobliwa jest też sama Monika. Baboni i March wspólnymi siłami wykreowali postać paradoksalną – z jednej strony zdeterminowana i odważna Monika jest zagubiona, naiwna i tak naprawdę bezbronna. Jej daleko dysfunkcyjne relacje z innymi bohaterami świadczą o ciążących nad nią traumach. Czyni to z niej bohaterkę prawdopodobną i wiarygodną.
Czy to komiks erotyczny?
Przylepiona Monice łatka komiksu erotycznego świadczy o pewnej pruderii i konserwatywności rynku. Sugeruje to zakwalifikowanie Balów Maskowych do tej kategorii erotyku. W przypadku sztandarowych erotyków, np. komiksów Manary czy Jodorowsky’ego, u których sceny erotyczne zwykle służą tylko uciesze czytelnika, a niewiele wprowadzają do rozwoju bohaterów. W przypadku Moniki płomienny romans z Christianem i zainwestowane w niego emocje są symboliczne i zaważą na dalszym losie bohaterki i ciągłości fabuły.
Hipnotyzujące ilustracje Guillemma Marcha
Monika jest piękna nie tylko w zamyśle. Ilustracje Marcha doskonale współgrają ze scenariuszem Baboni i w pełni oddają klimat tej historii. Zręczne operowanie światłocieniem, pięknie ilustruje złożoność charakterów i paletę osobowości, występujących w komiksie. Zmysłowe kobiety i przebiegli mężczyźni są władcami świata i komiksowych plansz. A ich wpływ jeszcze nigdy nie był tak wielki – dokładnie taką wiadomość przekazuje rysownik.
Nie tylko science fiction – więcej niż się wydaje
Monika. Bale Maskowe to pozornie lekka lektura science fiction o zabarwieniu erotycznym i oczywiście można ją jako taką przeczytać i bezmyślnie odstawić na półkę. Jeśli jednak wejść głębiej w tekst, okazać się może, że ciężar gatunkowy Moniki jest znacznie większy, niż się wydaje. Inspiracje różnymi dziedzinami nauk humanistycznych, choć nie wyłącznie, grają główną rolę w tym przepięknym spektaklu. Wprawdzie najwięcej przeczytamy o balach maskowych, między wierszami przelewa się wiedza o tym, co się stanie, gdy maski w końcu spadną.
Scenarzysta: Thilde Barboni
Ilustrator: Guillem March
Wydawnictwo: Scream Comics
Format: 240×320 mm
Liczba stron: 64
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor