Dzikie łapy. Wyprawa przez las. Tom 2
„Dzikie łapy. Wyprawa przez las” to kontynuacja opowieści o dwóch lisach. Lukas to bujający w obłokach, nieogarniający rzeczywistości rudzielec urodzony i żyjący do niedawna w klatce. Ciemnoumaszczony Trym wyprowadził Lukasa na wolność, przy okazji zmagając się ze swoim tchórzostwem. W drugim tomie do tej pary lisów dołącza Robin, a drużyna wyrusza w gęsty las w poszukiwaniu mamy Lukasa.

Różnorodność i lęk przed odrzuceniem
„Dzikie łapy. Wyprawa przez las” to komiks dla młodszego czytelnika. Egmont wydaje ten komiks w takim samym formacie jak „Światła Północy” Malin Falch. Zresztą oba tytuły pochodzą z norweskiego rynku. Mały format B5 i twarda oprawa, bardzo przyjemnie trzyma się taką książeczkę. Victor Nordahl dostarcza dziesiątki kolorowych kadrów z sympatycznymi mordkami zwierzątek żyjących w lesie. To zwyczajnie musi spodobać się dzieciakom.
Przygoda jak najbardziej jest tu siłą napędową i popycha akcję do przodu. Inaczej zarówno ten tchórzliwy, jak i drugi niezbyt zdający sobie sprawę z tego, co się dzieje, lisek nie bardzo miałby ochotę ruszać się z miejsca. Postawienie groźnego drapieżnika na tyłach oznacza już tylko jedno. Nie ma powrotu, trzeba iść naprzód. Niemniej przy okazji Victor Nordahl rozważa istotne społeczne zagadnienia jako formę uświadamiania najmłodszych i bazę do późniejszych rozmów.
Przede wszystkim mowa jest o różnorodności. Lukas i Trym różnią się zarówno wyglądem, jak i charakterami. Bez problemu można zobaczyć, że mają inną sierść, a rudzielec ma na dodatek parę różnych oczu. Oglądając ich zachowania i postępowanie, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych, można dostrzec dalsze różnice. Każdy z nas jest inny. Niby dla takich starych pryków jak ja jest to oczywiste, ale spróbuj wyróżnić się czymś w szkole, to zaraz spadnie na ciebie fala krytyki ze strony grupy. Tak, tak, ja nie zapomniałem. Szkoła to nie przelewki.
Wolność też potrafi boleć
Interesująco robi się, gdy Lukas trafia na wolność. Po etapie fascynacji światem zewnętrznym następuje załamanie. Klatka dla rudzielca to dom i choć czytelnik zdaje sobie sprawę, po co ludzie hodowali lisy, to jednak zwierzak tęskni za swoim środowiskiem i, co bardzo zaskakujące, pragnie wrócić na lisią fermę. Gdzie najprawdopodobniej czekałaby go śmierć. Lukas jednak tego nie wie. Wspomina tylko o idyllicznym, dobrym miejscu, do którego trafiają lisy z fermy, które najprawdopodobniej jest kłamstwem mającym przysłonić prawdę.
Bardzo boleśnie wypadają sceny, w których Lukas w jamie rysuje kraty albo chociaż kwadrat ograniczający przestrzeń. Podobne uczucia spływają na mnie, gdy ktoś wspomina, że tęskni za komuną. No cóż, była to klatka, ale moja klatka. Zdaje się, że to dobre podsumowanie tematu.
Tematy między wierszami
Trym stara się Lukasowi stopniowo przekazywać informacje, nie odziera jego wyobrażeń z każdej iluzji. Przynajmniej nie od razu. Osobiście już dawno zacząłem podejrzewać, co stało się z matką Lukasa. Czy to możliwe, że uciekła i zostawiła swoje dzieci, czy raczej spotkał ją ostateczny lisi los z fermy? Niemniej gdy dochodzi do przełomowego momentu i wypadałoby powiedzieć rudzielcowi prawdę, grupa niespodziewanie trafia na trop.
W tym komiksie mowa jest raczej o prostych różnicach, takich, które dziecko będzie potrafiło zrozumieć. Są jednak miejsca balansujące na granicy i wystarczyłoby je tylko delikatnie popchnąć, aby stały się rozważaniami z aktualnym społecznym kontekstem. Starszy czytelnik od razu to wyczuje, dzieciak raczej nie wychwyci. Zaczynając od tego, że Lukas nie je mięsa, a drapieżniki żyjące w lesie polują, przez listka, do którego najlepiej zwracać się „onu”, aż po niespodziewanego całusa, który wprawia Tryma w większe zakłopotanie, niż mogłoby się wydawać. Czy te aspekty znajdą swoje rozwinięcie? Na tę chwilę trudno powiedzieć. Możliwe, że są tylko takimi iskierkami, które mają połyskiwać na horyzoncie, a nie każdy będzie w stanie je zinterpretować.

Podsumowanie
To nie koniec przygody. Ta trwa dalej, a następnym razem, zdaje się, że Victor Nordahl będzie rozprawiał o udziale ludzi w tym dramacie. „Dzikie łapy. Wyprawa przez las” to komiks dla dzieci wymieszany z ciekawymi elementami, dzięki którym dorosły też nie będzie się nudził. A może być także bazą do rozmowy o różnorodności.
Czytaj więcej: Światła północy. Dolina trolli. Tom 1 – podróż tropem norweskich legend
Scenarzysta: Victor Nordahl
Ilustrator: Victor Nordahl
Tłumacz: Mateusz Lis
Wydawca: Egmont
Seria: Dzikie łapy
Format: 148×210 mm
Liczba stron: 144
Oprawa: Twarda
Druk: kolor
Egzemplarz udostępniony przez wydawnictwo









