Osiedle Swoboda 2 – recenzja najbardziej szalonej odsłony serii
Po nowym wydaniu zbiorczym epizodów publikowanych pierwotnie w „Produkcie” przyszła szybko pora na serię publikowaną pod tytułem „Produkt seryjny”. „Osiedle Swoboda 2” zbiera całą serię publikowaną w latach 2004–2006 w formacie pasującym do nowej edycji. Już w trakcie lektury narzucało mi się to co chwilę, ale po skończeniu hasło „Śledziu poleciał” świeciło mi już nad głową niczym neon.

W skrócie
Osiedlowy komediodramat i superbohaterowie
Autor nie zapomina o ekipie z osiedla. Szopa, Niedźwiedź, Smutny i Wiraż znowu się pojawiają, ale delikatnie ustępują miejsca innym wątkom, choć znany „komediodramat” nadal jest obecny. Z tym że tym razem nie jest to tylko obyczajówka bliska sercu tych, którzy byli nastolatkami w latach 90. Śledziu do kotła wrzucił jeszcze wątki sensacyjne i… superbohaterskie. Z tyłu twierdzi, że w komiksie można wszystko ze sobą wymieszać. No i niby jest to prawda, bo zrobić można wszystko, ale czy wychodzi to strawnie, to już niekoniecznie.
Jak się domyślacie, za dużo w przeszłości z „Osiedlem Swoboda” nie miałem do czynienia, stąd moje zaskoczenie. Śledziu oczywiście miał pełne prawo robić ze swoją serią, co mu się żywnie podobało, choć jak czytam epizody z ostatnich odsłon „Produktu”, to jednak wrócił do klimatu obyczajowego, czy zwyczajnie osiedlowego. Próby powołania polskich superbohaterów odczuwam jako protezy, bo zwyczajnie odjechał nam ten wagonik, gdy był na to czas. Komunistyczna cenzura traktowała takie komiksy jako produkty zgniłego Zachodu. Pojawiło się kilku kalesoniarzy, gdy już można było, ale raczej bez chemii, choć oczywiście Śledziu robi to po swojemu.
Beastie Boys jako ścieżka dźwiękowa
Miałem ogromny problem, by wczuć się w ten klimat, ale z pomocą przychodzi sam autor. Włącz sobie Beastie Boys, to co za chwilę zobaczysz świetnie zgra się z „Root Down”. I rzeczywiście, wszystko gra i buczy. Rozbujana kreska przypominająca graffiti dobrze buja i wciąga do środka. Najgorzej, że zaraz to puszcza i znowu trzeba szukać miejsca do uchwycenia się, niczym na mega trudnej ściance wspinaczkowej.
Kocioł pełen wątków
Tomy nowego wydania mają format niewiele większy od B5, ale mniejszy od amerykańskiego, co ma jednak znaczenie. „Produkt seryjny” wydawany był w formacie amerykańskim i to czuć. Najbardziej na wyrazistości traci czcionka, zwłaszcza biała na czarnym tle. Przy świetle wieczorowym musiałem mocno wytężać wzrok, by się wczytać. Nie jestem jakimś turbozwolennikiem kredy, ale ten komiks akurat wypadłby lepiej na lśniącym papierze.

No ale to tylko detale, które pomagają, ale same komiksu nie obronią. Wpadłem do kotła wątków i zwyczajnie się w nim utopiłem. Obok znanej ekipy mamy jeszcze superbohaterskie komando OPO, czyli Osiedle Pod Ochroną. Nie ma tu klasycznego kalesoniarstwa, raczej domowej roboty przebrania i maski w stylu Caseya Jonesa z „Wojowniczych Żółwi Ninja”. Wprowadzone zostaje Centrum, czyli nowa lokalizacja. Po ulicach kręci się Chemiczny Al, nowy gracz i to z pigułami wypierającymi swojskie zioło. No i z góry na wszystko patrzą grube ryby. Ach, no i pojawia się jeszcze koleżka nadający pirackie radio na falach religijnego radia Anioł Pański. No wiadomo, jakie radyjko Śledziu ma na myśli.
Mnie ten komiks nie kupił, niemniej jest wiele miejsc, w których stary, dobry Śledziu mnie zachwycił. Sensacyjna warstwa działa. Uwielbiam choćby wpadające na siebie auta. Moją ulubioną sceną jest widok na rozpływającego się Smutnego. Świetnie wypada potrójne prowadzenie narracji między Redakcją Telewizji Regionalnej, Pokojem Weneckim i Sypialnią Tajemniczego Jegomościa. No i uwielbiam autorecenzenckie fragmenty z „przestańcie się bawić w ten dziwny komiks dla ubogich” na czele.
Podsumowanie
Być może „Osiedle Swoboda 2” to jeden z tych komiksów, które trzeba przeczytać na raz, inaczej nie zadziałają. Cóż, mnie się nie udało. Może kiedyś jeszcze spróbuję. Nadal cieszę się, że mam ten komiks w kolekcji i zaznajomiłem się z treścią. W końcu to kolejny kawałek mapy miasta, a żeby zobaczyć całość, to trochę mi jeszcze brakuje.
Czytaj więcej: Osiedle Swoboda – nowe wydanie kultowego polskiego komiksu
Scenarzysta: Michał Śledziński
Ilustrator: Michał Śledziński
Tłumacz: Bartosz Ślesiński
Wydawca: Kultura Gniewu
Seria: Osiedle Swoboda
Format: 165×235 mm
Liczba stron: 196
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Druk: kolor
Egzemplarz udostępniony przez wydawnictwo








