Outcast #1 – #2

     Kilka dni temu dotarła do mnie przesyłka z dwoma pierwszymi zeszytami głośno zapowiadanego komiksu, którego scenarzystą jest Robert Kirkman, facet który stał się sławny dzięki nowemu spojrzeniu na apokalipsę zombie. Facet, który napisał innowacyjną historię w konwencji, w której wszystkim się wydawało, że miejsca na innowacje już nie ma. The Walking Dead zdobyło swoją popularność dzięki świetnie opowiedzianej historii o ludziach, nie o zombie. Dlatego z wielką ciekawością czekałem na dostarczenie mojego preorderu. Pomimo, że apetyt na ten tytuł miałem ogromny to samo podejście do komiksu opóźniałem do czasu aż nie będę miał nic innego do roboty i do czasu, w którym byłem pewien, że nic mi nie przeszkodzi w czytaniu. Warto było czekać. Zarówno na dostawę jak i na chwilę spokoju.

     Outcast bo o tym tytule tutaj mowa to historia Kyle`a Barnes`a, który na pierwszy rzut oka wydaje się zwykłym zniszczonym przez życie facetem, któremu na niczym nie zależy. Głównego bohatera bardzo łatwo scharakteryzować, jest młodym mężczyzną, który całe życie cierpi z powodu prześladujących go złych mocy. Wiem brzmi to śmiesznie, ale po prostu nie mogę napisać wprost o co chodzi bo obdarlibyście mnie ze skóry za taki spoiler ;). Kyle jest facetem pogrążonym w depresji, i to w depresji w stu procentowym tego słowa znaczeniu. Na niczym mu nie zależy, niczego nie chce, nic go nie obchodzi. Wygląda jak młodociany kloszrad i mieszka w totalnie zapuszczonym mieszkaniu. Do osób, które o niego chcą zadbać odnosi się agresywnie i nie daje sobie pomóc. Przyjemnie prawda?     Pierwsze dwa zeszyty serii budują tło nadchodzących wydarzeń i dają nam powoli poznać występujące w nich postacie. Każda z nich jest interesująca, Kirkman ma w sobie to coś, że potrafi przedstawić swoich bohaterów w najbardziej ludzki z możliwych sposobów. Postacie występujące w komiksie są tak realne jak przygłucha sąsiadka zza ściany czy jędzowata kasjerka ze spożywczaka. To właśnie stanowi największą siłę tego komiksu, czytając go ma się wrażenie, że te wydarzenia równie dobrze mogłyby się wydarzyć u nas, w końcu biorą w nich udział ludzie tacy jak my sami.

Po lekturze dwóch zeszytów Kirkman pozwolił czytelnikom dowiedzieć się co nieco o głównym bohaterze, to czego się o nim dowiadujemy to dowody na to jak ciężkie życie miał Kyle. Z każdym kolejnym wydarzeniem z jakie poznajemy z życia bohatera, jego depresja jest coraz bardziej uzasadniona. Historia jaką zaserwowano czytelnikom do tej pory nosi wszelkie znamiona thrillera, pomimo że sam autor nazywa swoje dzieło horrorem. Póki co z takim skategoryzowaniem tej opowieści nie mogę się zgodzić. Co prawda pewne wydarzenia, których jesteśmy świadkami można podpiąć pod kategorię horroru, jednak to zdecydowanie za mało żeby jednoznacznie określić ten komiks taką kategorią. Przyznać trzeba, że ma on wszelkie do tego predyspozycje, jednak póki nie poznam dalszych losów Kyle`a nie zgodzę się na takie skategoryzowanie tego komiksu.

     Pozostaje więc przy opinii, że jest to thriller, bardzo dobry thriller, wyśmienity wręcz. Uczucia i emocje postaci są tak realne, że czytając ten komiks ma się wrażenie, że to slajdy a nie rysunki. Budowanie narracji oraz idące z tym w parze genialne ilustracje w znakomity sposób tworzą tajemniczą aurę strachu. Strachu nie wiadomo przed czym i to jest właśnie największym plusem tego thrillera, wszak strach przed niewiadomym jest najbardziej pierwotnym ze wszystkich ludzkich lęków.
     Poza świetnym scenariuszem muszę pochwalić również rysunki. Paul Azaceta wykonał znakomite ilustracje, które idealnie oddają nastrój scenerii i wydarzeń. Warto zwrócić uwagę na małe kadry, które stanowią jakby zbliżenie na najważniejsze sceny ilustracji. Bardzo ciekawy pomysł, doświadczony komiksiarz doceni skład kadrów, a dla początkujących jest to świetna podpowiedź, dzięki którym nie przegapią oni istotnych szczegółów.

 

     Reasumując, Outcast to jeden z nielicznych ostatnio komiksów, które pomimo że miały bardzo wysoko postawioną poprzeczkę moich oczekiwań, dał rade nie tylko te oczekiwania w pełni spełnić, ale i dać coś extra. Pamiętacie forum dyskusyjne na ostatnich kartkach wydań z TM-Semic? Wydawałoby się, że w dobie cyfryzacji jest to poroniony pomysł, ja jednak z wielkim zaciekawieniem przeczytałem listy od czytelników.
      Wszystkim gorąco polecam. Jeśli ten komiks utrzyma taki poziom będzie fenomenalnym thrillerem, jeśli Kirkman spełni obietnice i ten komiks stanie się horrorem, będzie to najlepszy horror jaki powstał w komiksowej formie.
Paweł Warowny
Scenariusz:  Robert Kirkman
Rysunki: Paul Azaceta
Kolor: Elizabeth Breitweiser
Okładka: Paul Azaceta
Język: Angielski
Tytuł oryginalny:
Outcast: A darkness surround him – issue 1
Outcast: From the shadows it watches – issue 2
Wydawca oryginalny: Image Comics
Liczba stron: 32
Format    17 cm x 26 cm
Okładka: miękka
Druk: Kolor
Wydanie: czerwiec 2014, lipiec 2014
Cena: 2.99 USD
Komiks sugerowany dla czytelników dorosłych

śledź mnie – Tweeter

Share This: