Siostry Seasons. Tom 2 – recenzja komiksu Ricka Remendera i Paula Azacety
Remender z Azacetą się rozkręcają, albo zwyczajnie opowieść o siostrach uleżała mi się w głowie i teraz wchodzi gładko. „Siostry Seasons. Tom 2” to kontynuacja historii sióstr nazwanych tak jak pory roku, którym grozi niebezpieczeństwo ze strony przybyłego do miasta cyrku. Przy okazji może rozwiązać się tajemnica zaginięcia ich rodziców.

Siostry pór roku nabierają charakteru
Nieco raził mnie ten dość ociosany pomysł definiowania bohaterek, ale po drugim tomie widzę w nim mnóstwo sensu i wykorzystanych możliwości. Jeżeli bohaterek jest czwórka, trzeba je jakoś poustawiać, aby za bardzo się ze sobą nie zlewały. A nic chyba nie różni się od siebie tak bardzo jak pory roku, prawda? Otoczenie zmienia się wręcz nie do poznania, a cykl naturalnie się przesuwa, podkreślając inne aspekty środowiska.
W centrum opowieści jest najmłodsza z rodzeństwa, rudowłosa i pełna energii Spring. Wiosna, wiosna, ach to ty. Pełna wdzięku, werwy do działania i chęci zmian. To ona pierwsza zauważa zbliżające się niebezpieczeństwo, niełatwe do dostrzeżenia, bo zakamuflowane pod ładnymi kolorami i nieskazitelnymi uśmiechami.
Po drugiej stronie lustra
Dużo w tej opowieści walki o akceptację przeplatanej spełnianiem własnych pragnień. Walczymy o względy już od najmłodszych lat i często nie dostajemy tego, czego byśmy chcieli. Nie zaskakuje, że Summer, lubiana, sławna i piękna, tak łatwo wpada w pułapkę luster zastawioną przez szatańskiego kusiciela ubranego w cyrkowe fatałaszki. Spring wpada z kolei w spiralę wywołującą zawrót głowy, w której przemierza swoje wspomnienia, te ciężkie, bolesne, ale i wzmacniające charakter.
Świat Remendera został oparty na zasadzie lustra. Wystarczy się zapatrzyć, aby zaprzedać duszę diabłu. A po drugiej stronie życie jest idealne, marzenia są spełniane, świat jest doskonały, a ludzie dla siebie mili. Tylko że nic z tego nie jest prawdziwe. W tej opowieści jest sporo oniryczności, sennego przenikania się światów i walki z demonami na różnych płaszczyznach.

Winter i opowieść o sztuce
Jak widać po okładce, ważną rolę w tym tomie odgrywa Winter. Artystka stylizowana na gotkę, trochę budząca skojarzenia ze Śmiercią Gaimana. Bardzo podoba mi się rozprawka o modernizmie i tworzeniu sztuki. W pełni się zgadzam, że nawet gdy artysta nie pragnie poklasku, a jedynie uzewnętrznienia siebie, to jednak szuka odbiorcy i docenienia. Niezrozumienie może wywołać zgorzknienie i rozczarowanie. Podejrzewam, że pod tym wątkiem może kryć się rozliczenie z własnymi demonami, ale nawet jeśli tak nie jest, to w odbiorze niewiele to zmienia.
I w sumie zaskoczyła mnie karta zagrana na koniec tego tomu. Takiego zwrotu akcji i przeniesienia akcentu z jednej bohaterki na drugą zupełnie się nie spodziewałem, ale w sumie były ku temu przesłanki. Jest to seria ongoing, a Image, gdy uzbiera się materiał, wypuszcza wydania zbiorcze, na których bazuje Nagle. Chyba na trzeci tom zeszytów wkrótce nazbiera się wystarczająco dużo. A ja jestem ciekawy, co będzie dalej.
Nadal kibicuję Spring
Aha, jeszcze jedno. Nadal uwielbiam Spring. Jej wejście w tryb walkirii odzianej w zbroję i władającej legendarną włócznią wywołało ogromny uśmiech na mojej twarzy. Do boju, dziewczyno. Czekam na więcej!
Czytaj więcej: Siostry Seasons. Tom 1 – Remender i Azaceta w pulpowej przygodzie pełnej tajemnic
Informacje o wydaniu
Scenarzysta: Rick Remender
Ilustrator: Paul Azaceta
Wydawca: Nagle Comics
Seria: Siostry Seasons
Format: 170×260
Liczba stron: 120
Oprawa: Miękka
Druk: kolor
Egzemplarz udostępniony przez wydawnictwo









