Ogr. Tom 1 – recenzja komiksu o Joannie d’Arc i potworach
Jean Dufaux lubi osadzać swoje komiksy w realiach historycznych. Jego „Murena” rozgrywa się w czasach Cesarstwa Rzymskiego, a „Łupieżcy imperiów” w XIX wiecznej Francji. Tym razem bierze na tapetę Joannę d’Arc, bohaterkę narodową i patronkę Francji, oskarżoną o herezję i spaloną na stosie w wieku 19 lat. „Ogr. Tom 1” to początek jej historii. Zanim dojdziemy do Joanny, możemy trochę porozglądać się po XV wiecznej Francji rozdzieranej wojną i nawiedzanej przez potwory.

W skrócie
Ogr jako bohater opowieści
Jak dobrze odcyfrujecie tytuł, to już wiecie, że Dufaux nie pisze komiksów stricte historycznych. Owszem, wiele faktów i postaci się zgadza. Między nie poprzetykane są elementy fantasy i postacie fikcyjne. Ogr, którego poznajemy na samym początku komiksu i u którego boku zmierzamy w stronę Joanny d’Arc, spokojnie mógł przewędrować z fabuły dark fantasy, choćby ze „Skargi Utraconych Ziem”. Nie dziwi, że ludzie nazywają go ogrem. Zniekształcony niczym dzwonnik z Notre Dame, zniszczony i traktowany jak pies, z którymi się wychowywał, pragnie krwi i morduje. Do czasu, gdy na jego drodze stanie nastolatka, która poprowadzi Francję w stronę wyzwolenia.
Zgrabnie wymieszane. Trochę trzeba się nagimnastykować, aby oddzielić fikcję od faktów, ale jak dobrze przestudiujecie dodatki, to natkniecie się na postać Gillesa de Rais i tu już robi się ciekawie i niepokojąco, aż skóra cierpnie. Dufaux nazywa go drugim ogrem, bo parał się okultyzmem, został oskarżony o krwawe zbrodnie i demoniczne pakty. I tym razem nic z tego nie jest wymyślone. Z tym że to, czego dopuścił się ten możnowładca, wydarzyło się już po jego służbie i po skazaniu Joanny d’Arc.
Joanna d’Arc i wspomnienia z Rouen
Bardzo zainteresował mnie ten komiks, dlatego że Joanna d’Arc stała się przez chwilę bardzo mi bliska. Spędziłem swego czasu trzy miesiące we Francji, w tym większość w Rouen. Bardzo mnie dziwiło, że Francuzi z taką niechęcią reagują na język angielski. Zacząłem nawet podejrzewać, że rozumieją, co do nich mówię, ale specjalnie nie chcą odpowiadać i udają, że nie rozumieją. Zrozumienie spłynęło na mnie, gdy podczas jednego z samotnych popołudni wybrałem się na wystawę multimedialną o Joannie d’Arc. Wojna z Anglikami, młoda wojowniczka schwytana i skazana przez wroga. A wszystko to przed laty rozgrywało się w mieście, w którym przebywałem.
Pamiętam, że tamtego wieczoru siedziałem w hotelowym pokoju i oglądałem niemy film „Męczeństwo Joanny d’Arc” Carla Theodora Dreyera z 1928 roku z mistrzowską grą aktorską, bo wszystkie emocje trzeba było przekazać mimiką. Dwa kadry z tego filmu trafiły zresztą na okładki płyt zespołów, które do tej pory bardzo lubię. Ulver: „Flowers of Evil” oraz Manes: „Slow Motion Death Sequence”. Sprawdźcie, bo warto!
Początek wielkiej historii
Wracając do komiksu, oprócz tytułu okładka też trochę okłamuje. Nie znajdziecie w środku Joanny d’Arc w roli dowodzącej wojskiem. Nie przechadza się w męskiej zbroi ani nie ma krótkiej fryzury. „Ogr. Tom 1” to dopiero początek całej kampanii. Znajdujemy Joannę, która wyprosiła już audiencję i zmierza do Chinon. Droga jest niebezpieczna, ale czuwa nad nią ktoś w cieniu. Nawet najgroźniejszy potwór potrafi się odwdzięczyć, gdy uratuje mu się życie, a tego akurat zwą Ogrem.

Juan Luis Landa nie kreśli tego komiksu w klasycznym frankofońskim stylu. Nie znajdziecie tu wyraźnego obrysu. Świetnie wygląda zwłaszcza francuska wieś, a muszę przyznać, że w naturze taka dzisiejsza Normandia zachowała sporo beztroskiego uroku. Nieco drażni mnie kolorystyka, a zwłaszcza cieniowanie. Dodaje trójwymiarowości, ale niesie ze sobą sporą dozę sztuczności. Nie jest to może tak wyraźne jak w „Mglistym wymiarze” Corbena, ale to mniej więcej ten kierunek.
Podsumowanie
Bardzo jestem ciekawy, co będzie dalej z Ogrem i czy doświadczymy pełnej historii Joanny d’Arc. Coś mi mówi, że tak. Ciekawy jestem też innej zapowiedzi od Lost In Time: „Cauchon albo człowiek, który zabił Joannę d’Arc”. Może i trochę na skróty, bo przeskakujemy na koniec historii bohaterki, ale bardzo jestem ciekawy, co w temacie ma do powiedzenia Xavier Dorison, zwłaszcza że u boku ma historyka.
Czytaj więcej: Murena. Cykl pierwszy. Matka – recenzja komiksu. Rzym, intrygi i narodziny Nerona
Scenarzysta: Jean Dufaux
Ilustrator: Juan Luis Landa
Tłumacz: Jakub Syty
Wydawca: Lost in Time
Seria: Ogr
Format: 240 x 320 mm
Liczba stron: 112
Oprawa: Twarda
Druk: kolor
Egzemplarz udostępniony przez wydawnictwo








