Przypadek Hany – poruszający koreański komiks o przemocy, samotności i nadziei | Recenzja

Miałem opisać „Przypadek Hany” zaraz po lekturze, ale nie dałem rady. Musiałem ten komiks na dłuższą chwilę odłożyć na bok. Posiedzieć w milczeniu. Pomyśleć, co miałbym napisać i po co. Ta historia jest jak wodospad, zgodnie z przemyśleniami, które znajdziecie w środku. Patrząc z góry, nie zobaczy się nic, ale patrząc od dołu, dostrzega się całe jego piękno. Lejące się emocje trzeba przefiltrować przez własne doświadczenia. Jeśli to się uda, nie pozostaje nic innego, jak wylać morze łez razem z bohaterką i mieć nadzieję, że kiedyś to się skończy.

Przypadek Hany

Historia o przemocy i toksycznych relacjach

„Przypadek Hany” to historia młodej kobiety tkwiącej w kręgu trudnych relacji. Łatwo dostrzec tu mechanizm oprawcy i ofiary, którego jej małżeństwo jest doskonałym przykładem. Życie czasem podsuwa jej promyki nadziei. Do tego samego budynku, w którym mieszka, wprowadza się młody nauczyciel, którego zna jeszcze ze szkoły. Z każdą kolejną stroną jej życie jednak coraz bardziej się komplikuje. Patrząc z boku, wydaje się, że wystarczy zerwać, odwrócić się lub po prostu uciec. Powietrze aż drży od napięcia, a wycofanie się okazuje się znacznie trudniejsze, niż mogłoby się wydawać.

Filmowa narracja i symbolika

Prawie 400-stronicową opowieść spina filmowa klamra. Chodzimy do kina, by przyglądać się historiom innych ludzi. Przez godzinę czy dwie cała nasza uwaga skupia się na prawdziwych lub fikcyjnych przeżyciach obcych osób. Zanurzamy się w ich emocjach, a czasem nawet we wnętrznościach. Na krótką chwilę migający ekran staje się całym światem. Po seansie, niezależnie od zakończenia, opuszczamy salę i wracamy do własnego życia. Odosobnionego i wyobcowanego, jak sugerują autorzy. Wystarczy przejść się ulicami dowolnego miasta lub miasteczka, by dojść do wniosku, że mogą mieć rację.

Zanim rozpocznie się właściwa historia Hany, bohaterka pojawia się jeszcze w niemej sekwencji, wykonując taniec. Odczytuję go jako chaotyczny, ale najwyraźniej Hanie nie przeszkadza, czy tańczy dobrze, czy źle. Tu chodzi o coś zupełnie innego — swobodę, emocje i ruch. Zamknięte oczy są symbolem odcięcia się od rzeczywistości. Ta scena nabiera ogromnego znaczenia dopiero po poznaniu całej historii. Przy pierwszym podejściu wydaje się zwyczajnym wstępem, podobnie jak foliowa torebka unoszona przez wiatr w „American Beauty”, która nie robi większego wrażenia, dopóki Ricky nie wyjaśni, co w niej dostrzega. Piękno ukryte w zwyczajności bardzo dobrze opisuje także ten komiks.

W zasadzie „Przypadek Hany” mógłby zostać zekranizowany. Lee Dong-eun ma doświadczenie filmowe i doskonale to czuć. Stworzył scenariusz, który równie dobrze mógłby trafić na ekran, choć tym razem został przelany na papier. Kreska Jeong Yi-yonga kapitalnie pasuje do tej historii. Oszczędna linia, podkreślanie najważniejszych detali, świetna gra światłem i cieniem, zmiany perspektywy oraz sposób prowadzenia sekwencji sprawiają, że całość wręcz sama układa się w film podczas czytania.

Przypadek Hany

Samotność, która boli

W „Przypadek Hany” zanurzamy się stopniowo. Klimat niewielkiego, spokojnego miasteczka wprowadza i z czasem potęguje poczucie samotności. Takiej, którą można odczuwać nawet wtedy, gdy ktoś stoi tuż obok. Poznajemy nieco dziwnych bohaterów, ale dopiero później dowiadujemy się, co kryje się za ich milczeniem, zamyślonymi spojrzeniami i pozornie pozbawionymi emocji twarzami. Właśnie tak poznaje się ludzi także w prawdziwym życiu.

Pod koniec zostajemy całkowicie zalani gmatwaniną sprzecznych emocji. Nawet stanięcie na palcach i wyciągnięcie ręki najwyżej, jak się da, nie pozwala sięgnąć ponad taflę wody. Końcowy kadr (ten właściwy, sprzed klamry) jest niezwykle bolesny i intensywny. Podkreśla samotność oraz bezsilność wobec tego, co dzieje się wokół. Sprawia, że samemu ma się ochotę rozpłakać albo po prostu posiedzieć przez chwilę w milczeniu.

Podsumowanie

„Przypadek Hany” to komiks dla miłośników obyczajowych historii. Przedstawia losy kobiety, która mogłaby mieszkać tuż za rogiem, mimo że akcja rozgrywa się w Korei Południowej. Pojawia się tu odrobina oniryzmu, ponieważ Hana prowadzi dialog ze swoim nieprzytomnym mężem, ale sednem pozostaje zwyczajne życie. Bardzo trudne, bardzo bolesne, a jednocześnie zaskakująco bliskie.

Scenarzysta: Lee Dong-eun

Ilustrator: Jeong Yi-yong

Wydawca: Nagle Comics

Format: 148×210

Liczba stron: 392

Oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Druk: kolor

Egzemplarz udostępniony przez wydawnictwo

 

Share This: