Relax (Labrum) nr 52 – recenzja. Polski bigos komiksowy w świetnej formie
Powtórzę się, ale może ktoś wpada do mnie po raz pierwszy. Z Relaxem nie mam wspomnień obleczonych melancholią, niczym warstwą tłuszczyku. Pierwsze, czego wypatrywałem w kioskach, to Thorgale i Spider-Many. Na „Relax (Labrum) nr...









