Thorgal. Kriss de Valnor. Strażnik Sprawiedliwości. Tom 8

Właściwie „Thorgal. Kriss de Valnor. Strażnik Sprawiedliwości” i poprzedni odcinek „Góra czasu” to podwójny album z tą samą dynamiką i podwójną narracją. Jednocześnie rozgrywane są losy Jolana, czyli najstarszego syna Thorgala, i samej Kriss. To właśnie ona wspina się na Górę Czasu, aby odnaleźć Aniela. Jolan zaś podąża za Strażnikiem Sprawiedliwości, aby zakończyć konflikt z Magnusem szerzącym wiarę w jedynego boga.

Podwójna narracja Jolana i Kriss

Z ciekawostek na pewno warto wymienić fakt, że Xavier Dorison nie występuje na okładce, ale wymieniony jest w środku jako pomysłodawca. Francuzowi wydawnictwo Le Lombard powierzyło zadanie zamknięcia pobocznych serii i po wygaszeniu wątków orientalnych powrotu do krótszych i mniej rozdmuchanych fabuł. Z tego zadania wywiązał się całkiem przyzwoicie, niemniej nie było mu dane doprowadzić wszystkich zadań do końca.

Tu dość enigmatycznie wspominany jest konflikt z Grzegorzem Rosińskim, rysownikiem, który od samego początku miał wpływ na wygląd i kierunek serii. Niewiele o tym wiadomo, ale domyślam się, że zderzenie dwóch twórczych osobowości sprawiło, iż na pokładzie thorgalowego drakkaru nagle zrobiło się za mało miejsca.

Dorison porządkuje rozbudowaną sagę

Trochę szkoda, bo Dorison wyraźnie wniósł nową jakość do serii i kierował ją na spokojniejsze wody. Rozdmuchana przez Sentego fabuła była zwyczajnie przeciążona, a postacie z wikińskiej osady niezbyt nadawały się do konfliktu na olbrzymią skalę. A tu dostajemy zgrabnie poprowadzone dwie linie fabularne, w których jest miejsce dla fantastyki.

Thorgal. Kriss de Valnor. Strażnik Sprawiedliwości

Co prawda wątek Kriss może wydawać się lekko bezcelowy, bo skakanie po liniach czasowych, aby dostać się do Bagdadu, jest bez sensu. Jeśli czytaliście „Szkarłatny ogień”, to już wiecie, że Aniela tam nie ma, a Thorgal zabrał go z powrotem na północ. Niemniej celem tej nitki nie jest zakończenie poszukiwań, a zmiana samej bohaterki. Nowy kierunek może nijak mieć się do starej dobrej złośnicy, ale przecież wszyscy się zmieniamy. Ponoć co siedem lat, ale jednak.

Wątek Jolana jest jeszcze lepszy niż paradoksy czasowe, od których lekko może się zakręcić w głowie. Syn Thorgala ma szansę zakończyć olbrzymi konflikt i to w pojedynku jeden na jednego. Nie zamierza jednak podporządkować się kodeksowi brutalnej gry, łamie zasady i znajduje własne rozwiązanie. Niemniej, gdy ma szansę znowu stanąć na samym szczycie, pokazuje plecy. To wyraźny symbol tego, że seria wraca na stare tory i nie będzie już areną dla królów, księżniczek i przywódców, a ponownie stanie się przytulnym zakątkiem pewnej rodziny.

Seria wraca do rodzinnych korzeni

Z jednej strony, tak jak to było w „Niewidzialnej fortecy”, twórcy powoli i sukcesywnie eliminują wątki, a nawet same wcielenia tytułowej bohaterki. Okładka niepokojąco sugeruje, że główna bohaterka tego spin offu może tej eliminacji nie przeżyć. Z drugiej strony przywoływany jest klasyczny dla tej serii wątek Ludu z Gwiazd i technologii, która przybyła z kosmosu. Czym jest arena, którą opiekuje się Strażnik Sprawiedliwości, to dla mnie najmocniejszy punkt tego albumu. A to, że pojawiają się nowinki technologiczne, jeszcze bardziej wzmacnia przekaz i pokazuje, że seria idzie do przodu.

Thorgal. Kriss de Valnor. Strażnik Sprawiedliwości

Frédéric Vignaux przejmuje pałeczkę

Szkoda Dorisona, zwłaszcza że jeśli naprawdę chodziło o konflikt z Rosińskim, to wkrótce problem mógł rozwiązać się sam. Nasz artysta po narysowaniu „Aniela” po latach opuścił serię. Ciekawe, co Francuz jeszcze by pokazał. Do serii głównej przeniósł się za to Frédéric Vignaux i dobrze, bo rysunki w tym tomie są bardzo przyjemne. To była słuszna decyzja i czekam na więcej. To znaczy, jak tylko uporam się z „Anielem”, bo w chronologii jest to następny tom.

Kriss de Valnor to niewątpliwie najważniejsza z drugoplanowych postaci serii, choć stawianie jej w centrum nie zawsze miało sens. Jeśli czytaliście najnowsze tomy, to wiecie, że nadal się pojawia. I szkoda byłoby, gdyby ktoś jednak zdecydował się ją zabić. No, przynajmniej na dłużej niż kilka tomów. Niemniej czy „nowa” Kriss to jeszcze będzie ta sama Kriss? O tym będę miał okazję przekonać się już wkrótce.

Czytaj więcej: Thorgal. Kriss de Valnor. Góra czasu. Tom 7 – recenzja. Finał coraz bliżej

Informacje o wydaniu

Scenarzysta: Xavier Dorison, Mathieu Mariolle
Ilustrator: Frédéric Vignaux
Tłumacz: Wojciech Birek
Wydawca: Egmont
Seria: Thorgal: Kriss de Valnor
Format: 215 x 290 mm
Liczba stron: 48
Oprawa: Twarda

Share This: