Caza. Świat Arkadiego. Księga 1 – recenzja komiksu
„Świat Arkadiego. Księga 1” dostała właśnie od wydawnictwa Lost in Time dodruk. Czy moje skromne kilka słów mogą być większą rekomendacją niż fakt, że pierwszy nakład się rozszedł? No cóż, wątpię, ale i tak spróbuję. No bo Caza to mistrz, gwiazda i komiksowe bóstwo. A jego komiksy to czysta poezja.

W skrócie
Caza to komiksowe bóstwo
Caza rozpoczynał swoją karierę w takich magazynach jak „Pilote” i „Metal Hurlant”. Kto czyta polską edycję tego drugiego magazynu, ten już coś o tym wie. Trochę nie dziwi, że dostępne do tej pory albumy Cazy miały strukturę zbioru opowiadań, no bo w magazynach krótsze formy sprawdzają się najlepiej, choć i dłuższe opowieści da się opublikować, jeśli je rozłożyć na kilka numerów.
Tym razem dostajemy dłuższą opowieść i to jeszcze na dokończenie trzeba czekać. Jest ciąg dalszy? Super wiadomość, a „Świat Arkadiego. Księga 1” aż tak szybko się nie kończy, aby odejść z niedosytem. Lost in Time zebrało w twardą oprawę cztery części i prolog.
Gdy luźne wątki zaczynają się łączyć
Przez chwilę zdaje się, że opowieści sączące się z kolorowych stron powiązane są ze sobą dość luźno. Oto świat na skraju totalnej zagłady. Ziemia przestała się obracać, obszar kuli podzielił się na strefę dnia i strefę nocy. Oceany zamarzły, a jeziora powysychały. Ledwo zdążyłem pomyśleć, że pewnie da się żyć tylko na granicy wiecznego dnia i wiecznej nocy, a autor nas tam właśnie zabiera. Aha, no i jeszcze Księżyc nie wytrzymał naprężeń i go rozerwało, i tworzy teraz pierścień.

Przepotężna to definicja tego świata pozwalająca na eksplorację i poznawanie różnych zakątków. Tak do końca nie wiadomo, czy mamy do czynienia z przyszłością, czy przeszłością, choć rok jest określany na 10000. Właściwie względem naszych czasów możemy to umieścić zarówno w jedną jak i drugą stronę. Bo niby ludzie żyją w prymitywnych warunkach, a cywilzacja została pochłonięta przez strach i zabobony. Ale jednak znaleźć można przebłyski technologii, takie jak choćby cyborgi.
I właściwie nie przeszkadzały mi te luźne wątki, a snucie legend mogę słuchać bez końca, choć w gruncie rzeczy tak określanie tego, co się widzi, zazwyczaj bierze się z braku zrozumienia zachodzących zjawisk, ale gdy pojawia się w końcu Arcadi, dochodzi do ścisłego związania wszystkich wątków, fabuła się zacieśnia, a czytelnika wciąga w przygodę.
Tym razem to nie jest tak, że fabuła jest tu drugorzędna albo w ogóle wcale nie ma znaczenia, jak to bywa u Druilleta. Jest konkret, jest akcja i konflikt między barbarzyńską kulturą i zwyczajami oraz gdzieniegdzie funkcjonującym jeszcze rozwojem. Co nie znaczy, że w warstwie graficznej nie ma fajerwerków. O, nie! Jest zwyczajnie pięknie, choć też dostrzec można swoistą dwoistość.
Caza i graficzne fajerwerki
Prolog wykonany jest subtelnie i miękko. Ołówkami i przyjemnymi barwami, choć samo środowisko, jak się szybko zorientujecie, raczej jest wrogie. Im dalej w album, tym Caza bardziej stawia na tusz, a jego kreska mocno zalatuje Moebiusem. Osobiście uwielbiam te wszystkie kropeczki i punktowania, więc zwyczajnie przy lekturze byłem w niebie.

Caza sięga do mitów, bo imiona Tytanów pochodzą z greckiej mitologii, choć zostały lekko zniekształcone. Dalej jednak da się je rozpoznać. Są jednak elementy, które pobrzmiewają futurystycznie, zwłaszcza ekrany zainstalowane w apartamentach mieszkańców ostatniego miasta, na których Or-fe wyświetla… sny. Zbytnie używanie ekranów uzależnia. Trafnie, choć Caza nie przewidział, że teraz ekraniki trzyma każdy w kieszeni i może używać, gdziekolwiek pójdzie.
Mimo znacznej objętości albumu i całkiem wnikliwej eksploracji, choć zaczynamy od plemienia, które nie zna świata poza swoją osadą, to zdaje się, że za dużo o świecie Arcadiego to nie wiemy. Zestawienie pod koniec albumu wiedźmy przeszłości władającej ziołami i wiedzą przekazywaną z ust do ust oraz wiedźmy przyszłości wyposażonej w pistolet rakietowy pokazuje, że Caza nadal trzyma część kart zakrytych i z ogromną chęcią, zobaczę, jak je wyłoży. A po drugi tom już można sięgnąć bez problemu.
Czytaj więcej: Wiek cienia
Informacje o wydaniu
Scenarzysta: Philippe Caza
Ilustrator: Philippe Caza
Tłumacz: Paweł Łapiński
Wydawca: Lost In Time
Seria: Świat Arkadiego
Format: 240 x 320 mm
Liczba stron: 272
Oprawa: Twarda
Druk: kolor
Egzemplarz udostępniony przez wydawnictwo









