Kapitan Żbik. Kolekcja. Tom. 1. Kapitan Żbik. Skoda TW 6163 (#27)
Ruszyła nowa kolekcja od Hachette, a w pierwszym numerze znajdziecie komiks „Kapitan Żbik. Skoda TW 6163”. Komu to potrzebne? A no chociażby mi, bo inaczej po takiego Kapitana Żbika bym nie sięgnął. A za 14,90 zł to aż żal było nie wziąć, zwłaszcza że zadziałała jeszcze zniżka z Premium. Komiks tańszy niż paczka szlugów. Każdemu taki nałóg, jaki mu pasuje. Chociaż zeszyty w miękkiej od Ongrysu można kupić jeszcze taniej.

W skrócie
Kapitan Żbik bez nostalgii, ale z Grzegorzem Rosińskim
Zdaje się, że lepiej było się powstrzymać, bo okazuje się, że na jednej działce może się nie skończyć. Nie czuję żadnej nostalgii do Kapitana Żbika, nie czytałem ani jednego odcinka i wcale nie zamierzałem tej sytuacji zmieniać. Tymczasem w pierwszym tomie, w którym znajdziecie 27. odcinek serii, otrzymujemy wciągającą zagadkę kryminalną rysowaną przez naszego mistrza… Grzegorza Rosińskiego.
No co to jest za świnia podłożona przez wydawnictwo Hachette. Nie wiem, czy pierwszy zeszyt by na mnie tak zadziałał. Może tak, może nie. Jednego jestem pewien. „Kapitan Żbik. Skoda TW 6163” to świetny komiks. Może nie zilustrowany tak świetnie jak Thorgale z pierwszej dziesiątki, ale nadal jest na wysokim poziomie. Czego… się nie spodziewałem. Liczyłem na skostniałą, sztywną narrację i nudną opowiastkę zabarwioną propagandą, jak to polska Milicja jest świetna.
Skoda, Milicja i kryminalna zagadka
No i niby Kapitan Żbik to taki bystrzacha co najmniej formatu Kojaka, by nie przestrzelić, nazywając go Sherlockiem Holmesem Milicji Obywatelskiej. Sprawę ciała znalezionego w czerwonej Skodzie rozkłada na czynniki, rzuca się w kierunku śladów, szuka dowodów i podejrzanych, uruchamia kaligrafów i… polonistki z pobliskich szkół. Zapytacie, czy rozwiązuje sprawę? No ba!

No i Grzegorz Rosiński jest tu kapitalny. Widać, że zdobył już spory obszar na polu komiksu realistycznego. Nie dziwi, że nasze podwórko wkrótce stało się dla niego za ciasne. Scena schwytania głównego podejrzanego to już poziom światowy. Kadrowanie, mimika, dynamizm. Niby spokojne otwarcie sceny, niby nic się nie dzieje, tylko po to, by nerwowy krok zakończył się wpadnięciem w zastawioną pułapkę.
Motoryzacyjne dodatki i komiksowe smaczki
Oprócz treści głównej mamy jeszcze dodatki, których sporą częścią jest rozprawka o motoryzacji. Nie dziwi, skoro w tytule znalazła się Skoda. Znajdziecie przy okazji informacje, jak często i w jakich kolorach pojawiał się Fiat 125p. To, że na stronach Kapitana Żbika jeździ Warszawa, też nie dziwi, ale znajdziecie też inne, klasyczne sprzęty, którymi poruszała się Milicja Obywatelska.
Ciekawą rzeczą jest kalendarium, choć co innego zdarzyło się w 1973 roku aż tak wielkiego wpływu na sam komiks nie ma. No, może można dostrzec jakieś wpływy, ale raczej będą to spekulacje. Dużo ciekawszym smaczkiem jest komiks czytany przez dzieciaki na 23. stronie, choć jest to nawiązanie wewnętrzne, a nie do jakiejś innej serii. Nadal cieszy oko, ja musiałem sprawdzić, co to za pozycja.

Bardzo miłym ukłonem jest zaproszenie do współpracy współczesnych twórców komiksowych. Grafikę do tego tomu stworzył Śledziu, którą opisał w dodatkach. Świetny element, który ma szansę wyróżnić i uatrakcyjnić kolekcję dużo bardziej niż panorama na grzbiecie. A przy kolekcji współpracował też Adam Szłapa. W bonusach dla prenumeratorów znajdziecie tom narysowany przez niego od podstaw.
Hachette kusi kolejnymi tomami
Trochę czuć, że Hachette chce kolejną kolekcję sprzedać Grzegorzem Rosińskim. Skoro udało się dwukrotnie z Thorgalem, mimo że Egmont wydaje serię na bieżąco, to czemu miałoby się nie udać z Kapitanem Żbikiem? Nawet pomimo edycji od Ongrysa. Czuję haczyk, ale i tak trudno mi będzie go nie połknąć. Czy kupię następne tomy? Oj, mam ogromną ochotę. Tym bardziej że kolejny tom narysowany jest przez kolejnego polskiego giganta: Bogusława Polcha.
Informacje o wydaniu
Scenariusz: Jerzy Bednarczyk, Zbigniew Gabiński
Rysunki: Grzegorz Rosiński
Okładka: Grzegorz Rosiński
Publicysta: Kamil Śmiałkowski, Maciej Jasiński, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski
Wydawca Polski: Hachette
Druk: Kolor
Oprawa: Twarda
Format: 210×297 mm
Liczba Stron: 44








