Samuraj. Tom 1 – Ronin na średniowiecznych polach Japonii

Lubicie historie osadzone w feudalnej Japonii? Ja bardzo i to nie tylko w medium komiksowym. Owszem, wysoko u mnie w priorytetach znajduje się „Samotny wilk i szczenię” choć mam już ogromne zaległości, jak i Usagi Yojimbo, ale taki Ghost of Tsushima odciągnął mnie od komiksów na ładnych kilkadziesiąt godzin. Nowa egmontowa seria, z niezbyt odkrywczym tytułem „Samuraj. Tom 1”, przyciągnęła moją uwagę, bo na średniowiecznych polach pojawił się niewidziany dotąd ronin.

Samuraj. Tom 1

Tajemnicza podróż i Bezimienna wyspa

Zaraz po rozegraniu tajemniczej i złowieszczej retrospekcji poznajemy głównego bohatera, mistrza miecza Takeo, któremu towarzyszy dość niezdarny Shiro. Cel ich podróży jest dość dobrze określony, bo jest nim Bezimienna wyspa, tyle że nie ma nikogo odważnego, kto by ich tam przeprawił. Co wiemy jeszcze o tej parze? W zasadzie niewiele, ale ponoć „nikt nie idzie do piekła, jeśli jest niewinny”.

Samuraj. Tom 1

Wkrótce rozwiązanie problemu, jak dotrzeć do celu podróży, zostaje przełożone na boczny tor, bo bohaterowie na swojej drodze napotykają podróżnych, którzy wpadają w tarapaty na skalę krajową. Jedna z dziewczynek z grupy, niby przy beztroskiej zabawie przy posiłku, rozwiązuje niemożliwą, ale religijną łamigłówkę, co wyzwala spiralę wydarzeń.

Europejski rozmach i wielkie bitwy

Di Giorgio i Genet snują swoją opowieść pełną hollywoodzkiego rozmachu w europejski sposób. Układ kadrów czasem mocno przypominał mi „Armadę”, zwłaszcza gdy stronicowe czy dwustronicowe ilustracje przyozdobione były dodatkowymi kadrami. Ten komiks ma zachwycać, więc duży format nie dziwi, choć prawdopodobnie poradziłby sobie w amerykańskim, nieco mniejszym rozmiarze. Życie ronina wiąże się z włóczęgą, więc widoków jest bardzo dużo, a że fabuła ma rozmach krajowy, to są i bitwy na ogromną skalę, w tym jedna na dość rzadko spotykanej trójstronicowej rozkładówce.

Samuraj. Tom 1

„Samuraj. Tom 1” to komiks ładny i w moim odczuciu przez dobór kolorów momentami zbyt gładki. Owszem, retrospekcje rozgrywane w sepiach dobrze sygnalizują, że czyta się przeszłość. Ognisko rozpalone na pustkowiu przyciąga i obiecuje rozgrzanie się. Pola bitwy odstraszają brunatnością, a szczyty gór mrożą krew w żyłach. Niby wszystko na miejscu, ale bez zastanowienia zamieniłbym taką oprawę na czarno białego „Samotnego wilka”. No ale nie każdy ma taką fantastyczną samowystarczalną kreskę.

Pojedynki i formalne smaczki

Oczywiście to nie jest tak, że Genet czy nawet ogólnie sam album nie ma niczego do zaoferowania. Na uwagę zasługują sceny walki. Bardzo sugestywne i zwracające uwagę na najmniejsze ruchy walczących. To nie jest tak jak w Usagim, że właściwie wydaje się, iż bohater macha mieczem jak helikopter śmigłem, choć w sumie sama dynamika oddawana jest przez Stana Sakaia dosyć sprawnie. Takeo pokazuje, że jest prawdziwym mistrzem, nawet bez wyciągania swojego miecza z pochwy. Odpowiednio prowokuje swojego przeciwnika czy nawet grupkę zbrojnych i obezwładnia ich w najszybszy i najbardziej skuteczny sposób.

Samuraj. Tom 1

Świetnie wypada też zabieg formalny z rzuconym kamieniem w ostatnim kadrze na nieparzystej stronie, który przywołuje wspomnienie po przewróceniu kartki. Miejscami jest brutalnie, czuć, że mamy do czynienia z najostrzejszymi mieczami na całej planecie, a niekiedy dochodzi nawet do dekapitacji. No i ten komiks, który graficznie na pewno znajdzie zwolenników, opatulony jest w obustronną, przyjemną dla oka okładkę.

Po czterech aktach w powietrzu wisi nadal sporo tajemnic. Takeo zdaje się kimś więcej niż tylko przypadkowym roninem. Bezimienna wyspa nadal czeka, aż ktoś odważy się na nią przypłynąć. Generał Akuma dąży do przejęcia władzy. Nie wiadomo też, kim są złowrogie, wyglądające na wiedźmy kapłanki, a trzynasty wróżbita mimo starań nie został obudzony. Ciąg dalszy w drugim tomie.

Czytaj więcej: Samotny wilk i szczenię. Tom 1 – wilczy artykuł nr 38

Informacje o wydaniu

Tytuł: Samuraj. Tom 1

Scenariusz: Jean François Di Giorgio

Rysunki: Frédéric Genet

Tłumacz: Maria Mosiewicz

Wydawca: Egmont Polska

Oprawa: twarda

Druk: kolor

Format: 216×285 mm

Liczba stron: 196

Seria: Samuraj

Egzemplarz udostępniony przez wydawnictwo

 

 

Share This: