Tajemniczy ogród – recenzja komiksowej adaptacji Maud Begon
„Tajemniczy ogród” to klasyka literatury dziecięcej, która ma już ponad sto lat. Powieść była wielokrotnie ekranizowana. Jestem przekonany, że widziałem film z 1993 roku w reżyserii Agnieszki Holland, a nawet byłem na nim w kinie w Piasecznie. Tak zwane „kino bez popcornu” – dziś mieści się tam restauracja. Od Egmontu dostajemy komiksową adaptację tego dzieła autorstwa Maud Begon. Przy takich publikacjach zawsze pojawia się pytanie, czy są komuś potrzebne. Wystarczy jednak spojrzeć na te urocze ilustracje, by stwierdzić, że tak. Jak najbardziej.

W skrócie
Klasyka literatury dziecięcej w wersji komiksowej
Na pewno miałem wcześniej styczność z tym dziełem, niemniej okazuje się, że przez te wszystkie lata fabuła całkowicie wywietrzała mi z głowy. Ale to może nawet lepiej, bo losy Mary poznawałem z otwartym umysłem. A że jest to charakterne, choć dotknięte tragedią dziecko, jej przemianę obserwuje się z ogromną frajdą. Wśród wybuchów niesforności i niezadowolenia. Krytykanctwa ozdobionego skrzywionymi minami. Dziewczynka przesypia czas, gdy wszyscy wokół chorują, co oznajmia z ogromną irytacją. W sumie jednak wychodzi na to, że to dobrze, bo inaczej nie byłoby tej opowieści.
O czym opowiada „Tajemniczy ogród”?
Po stracie rodziców Mary przeprowadza się z Indii do posiadłości swojego wuja w Wielkiej Brytanii. Ach, czasy kolonialne. Chciałoby się powiedzieć – z deszczu pod rynnę, bo z jednego osamotnienia wpada w kolejne. Wuj jest cieniem człowieka, w ogromnym domu znajduje się mnóstwo pomieszczeń, z których nikt nie korzysta, a po korytarzach słychać czyjś płacz. Niedostosowana do życia z innymi ludźmi dziewczynka wkrótce odkrywa coś jeszcze. Zamknięty na klucz i zarośnięty niczym zamek Śpiącej Królewny ogród. Co ciekawe, najpierw znajduje klucz, a dopiero później wejście.
Wątków jest tu znacznie więcej, ale nie ma sensu ich opisywać – w końcu recenzja to nie streszczenie. Mary z zarozumiałego dziecka stopniowo się zmienia. Z wychudzonej i zepsutej przez samotność dziewczynki rozkwita w pogodną bohaterkę, która rozjaśnia ponurą posiadłość i zaczyna wpływać na innych. Frances Hodgson Burnett przede wszystkim pokazuje zbawienny, wręcz leczniczy wpływ natury na człowieka. Mary nabiera apetytu, na jej twarzy pojawiają się rumieńce, a jej myśli coraz częściej krążą wokół ogrodu, który staje się najważniejszym miejscem na świecie.
Natura jako siła uzdrawiająca
Oczywiście czasy zmieniły się wielokrotnie. Prawdopodobnie dla uwspółcześnienia przekazu w ekranizacji z 1993 roku epidemię cholery zastąpiono trzęsieniem ziemi. Kiedy ja byłem dzieckiem, praktycznie cały wolny czas spędzałem poza domem. Godzinami włóczyłem się po okolicznych łąkach i nikt nie musiał mnie zachęcać do wyjścia na dwór. Dziś jest już inaczej. Dzieciaki siedzą przed komputerami albo nie rozstają się z telefonami. Być może uzdrawiająca moc ogrodu znowu okaże się aktualna.

Delikatne ilustracje Maud Begon
No i pozostaje warstwa graficzna, która świetnie współgra z treścią. U Maud Begon narracja jest spójna i prowadzona w doskonale wyważonych proporcjach. Artystka rysuje cienką kreską, którą uzupełniają delikatne, subtelne kolory. Plansze są pełne lekkości i przewiewności, niczym firanka poruszana letnim wiatrem. Tam, gdzie trzeba, ilustracje stają się nieco bardziej ponure. W końcu akcja rozgrywa się na wrzosowiskach, a sam tajemniczy ogród jest zaniedbany i zdziczały. Na większość plansz patrzy się z ogromną przyjemnością i ma się wrażenie, jakby naprawdę przebywało się w ogrodzie.
W wielu miejscach ogromne znaczenie ma kompozycja. Kadry oplatają gałązki, pnącza czy biegające wokół zwierzęta. Zdarza się, że rudziki, które odgrywają tu ważną rolę, wylatują poza kadry i fruwają gdzieś obok, radośnie podśpiewując. Rośliny można oczywiście przycinać i sadzić według określonego planu, ale ostatecznie i tak rosną tam, gdzie same chcą, i w kierunkach, które same wybierają.
Czy warto przeczytać komiks „Tajemniczy ogród”?
Miałem ogromną frajdę z ponownego poznawania tej historii. Samo przesłanie może i jest odrobinę naiwne, ale że lubię przyrodę i kiedyś chciałbym mieć własny ogród różany, moje krytykanctwo tym razem chowa się gdzieś z tyłu i tylko cichutko popiskuje. „Tajemniczy ogród” to piękny album i kunsztownie wykonany, europejski komiks, który warto podsunąć dzieciakom. Albo po prostu przeczytać samemu.
Scenarzysta: Maud Begon
Ilustrator: Maud Begon
Autor: Frances Hodgson Burnett
Tłumacz: Marek Puszczewicz
Wydawca: Egmont
Seria: Adaptacje literatury
Format: 215×290 mm
Liczba stron: 212
Oprawa: Twarda
Druk: kolor
Egzemplarz udostępniony przez wydawnictwo









