Nora – recenzja komiksu Agaty Kwiatkowskiej o Wilczycach

Bieszczady odwiedziłem raz i to zimą. W głowie zostały mi widoki jak z jakiejś baśni, pejzaże zasypane śniegiem i wszechogarniająca wszystko cisza, przerywana tylko krokami szaleńców, którzy postanowili pobiec maraton. W 2021 ciszę przerywały ciężkie maszyny i sprzęt służący do wycinki, blokowany tylko przez grupę zwącą się Wilczycami. O tej blokadzie opowiada właśnie „Nora”.

Bieszczady jak z baśni

Komiks Agaty Kwiatkowskiej jest wyjątkowy. Już sam temat jest nietypowy i niepowtarzalny, takich protestów i na taką skalę w Polsce właściwie to niewiele. Nieduża książeczka została wypełniona kapitalnymi ilustracjami w stylu cartoonowym, raczej z rzadka używanym do reportażu. Chociaż jak ktoś wskaże na Anię Krztoń, to może nawet będzie miał rację, choć jej komiksy to raczej obyczajówka. I jeszcze jedno. Ta natura.

Pamiętam, że jak jechaliśmy do Cisnej z kolegą, to zostawialiśmy za plecami centrum kraju, w którym właściwie panowało przedwiośnie. Dodatnia temperatura i całkowity brak śniegu. W Bieszczadach czekał na nas biały puch. Pewnie tylko mieszczuchy są w stanie zachwycać się niedeptanym śniegiem, niemniej okrzyki „tu jest jak w bajce” wcale nie były przesadzone.

Nora

Wilczyce rozpoczęły blokadę zimą przy mrozach rzędu 20 stopni. Ja wręcz odczuwam fizycznie tę niewygodę i daleko idący dyskomfort. Pomieszkując po namiotach, zwyczajnie nie da się rozgrzać, nawet gdy atmosfera nie jest niewiadomo jak gorąca. Dałem się zatopić w podobnym krajobrazie, więc nie oglądam sobie tylko tych ilustracji z bezpiecznej odległości, przywołują trochę wspomnień z mrozu, który szczypał głęboko pod skórą.

Natura zamknięta w kilku kolorach

Niemniej jestem zachwycony, bo kocham góry, choć podzielam opinię wyłożoną w sławnym filmiku o domku w Karkonoszach. Na dodatek ilustracje Agaty Kwiatkowskiej są zwyczajnie cudne. Kreska może bardzo osobliwa nie jest, bo pewnie dałoby się wskazać zbliżonych artystów, ale za to wykorzystanie kolorów już jest unikatowe. I to głównie kolory stanowią o sile wizualnej tego komiksu.

Właściwie jest to komiks kolorowy, ale barw jest niewiele. Szarawą podstawę wypełniają tylko pastelowy brązowy, zielony i jeszcze taki sino-niebieski. I wystarczy odpowiednio sterować nimi, by zmieniać pory roku, bo sama blokada trwała 19 miesięcy.

Nora

Ten protest został zorganizowany w celu ochrony zagrożonych gatunków roślin i zwierząt żyjących w puszczy, ale jest tu trochę eskapistycznego klimatu. Nie na darmo się mówi, aby zostawić wszystko i wyjechać w Bieszczady. Wilczyce zbudowały, jak określa autorka, queerowo-feministyczno-ekologiczny kolektyw, który gdzieś pośród niczego budował świat od nowa. Na swoich prawach i warunkach.

Świat zbudowany od nowa

„Nora” to nie jest suchy reportaż, bo autorka zanurza się w kolektyw całkowicie, choć z początku traktowana jest nieufnie. Wchodzi w szeregi Wilczyc i staje się jedną z nich, choć trudno powiedzieć, czy była w Norze więcej niż kilka dni. Fakt, że w puszczy czas płynie jakoś inaczej.

Brak tej opowieści jakiegoś większego wyważenia, właściwie nie poznajemy argumentów strony leśników i wychodzi na to, że eksmisja została sfingowana, ale w zasadzie nikt nie oczekiwał zmiękczania tej opowieści, tylko szczerego przekazu z określeniem się po stronie Wilczyc. Niby w tym komiksie nie ma szczęśliwego zakończenia, tylko gorzkie upokorzenie, ale jednak długofalowo blokada przyniosła zmiany, w tym ogłoszone w 2024 roku moratorium. Zawieszenie na końcu komiksu potęguje jednak powrót do zwyczajnej rzeczywistości, a te rzeczywiście są ciężkie.

Informacje o komiksie

Scenarzysta: Agata Kwiatkowska
Ilustrator: Agata Kwiatkowska
Wydawca: Kultura Gniewu
Format: 165×235 mm
Liczba stron: 192
Oprawa: Miękka
Druk: kolor
Egzemplarz udostępniony przez wydawnictwo

Share This: