Kapitan Żbik. Kolekcja. Tom 3: Kapitan Żbik Jaskinia Zbójców (#42)
„Kapitan Żbik. Jaskinia Zbójców” to trzeci tom kolekcji od Hachette, ale 42. odcinek przygód dzielnego milicjanta. W sumie to miałem sobie odpuścić tę kolekcję, a nadrobić Żbika w zeszytach od Ongrysu, no ale skoro przyszła do mnie przesyłka z pierwszymi pięcioma numerami… to już trudno. Tylko krowa nie zmienia zdania.

W skrócie
Żbikowy miszmasz, czyli czytanie nie po kolei
Trochę działa mi na zęby to skakanie po różnych numerach. Jestem ogromnym fanem czytania po kolei, może głównie dlatego, że w dzieciństwie wszystkie w sumie serie, które czytałem, poznawałem od środka. Czy Thorgala od „Łuczników”. Czy Spider-Mana od numeru 1/91, a wydawnictwo TM-Semic też nie zaczęło przecież od „Amazing Fantasy #15”.

Z tym że ten deliryczny sposób dobierania kolejnych numerów ma swoje zalety i funkcję. Dzięki temu taki Żbikowy laik jak ja może w krótkim czasie poznać różnych twórców. A w trzech numerach dostaliśmy już plejadę polskich scenarzystów i rysowników. Był Grzegorz Rosiński, był Bogusław Polch, a teraz swoje prace pokazuje Jerzy Wróblewski.
Stanisław Milc i kryminalna zagadka
Stanisław Milc, jak się pewnie domyślacie, dostarcza nam kryminał. W sumie to, jak się dowiecie z dodatków, napisał tylko dwa odcinki, ale tematyka mu tak podpasowała, że później jeszcze wrócił do gatunku w książce „Co się zdarzyło Królewnie Śnieżce”. Tytuł interesujący, choć „Jaskinia Zbójców” też niczego sobie.
W fabule znalazło się kilka ciekawych zabiegów. Komiks zaczyna się od przyjazdu funkcjonariusza policji z Danii, a sama intryga odnalezienia „zbójcy”, który, zmieniając tożsamości, przypomina kameleona, skrzyżowana jest z poszukiwaniem nastolatki. Pewne rzeczy może się nie zmieniają. Dziś wystarczyłby jeden telefon lub sprawdzenie pozycji, ale pamiętam, ile nerwów kosztowało moją mamę, jak nie wróciłem do domu przez kilka dni, bo u kolegi graliśmy w Carmageddon.
Dania, Gang Olsena i zgniły Zachód
PRL uznawał Danię za część zgniłego Zachodu, ale w sumie wybiórczo wpadało do nas kilka produktów z tego kierunku. Dodatki rozbijają fabułę „Jaskini Zbójców” na poszczególne składniki, pokazując nawiązania, choć czasem wydaje mi się, że jest to zwyczajne przypadkowe podobieństwo. No ok. Janosik nasuwa się sam, ale to nie o takiego zbójcę chodziło Milcowi.

Niemniej ze względu na Danię pojawia się krótki artykuł o „Gangu Olsena”. A, no, oglądało się. Ciekawie wypada artykuł o Jerzym Wróblewskim i jego sposobie przemycania elementów z zachodniej kultury, czego przykład znajdziecie na okładce tego komiksu. Ale argumentacja, że lubił rysować aktorów, bo pokazał bohaterów „Czterech pancernych i psa” tak, jak wyglądali w serialu, to jednak jest mocno nietrafiona. No bo jak miał ich pokazać? Na siłę inaczej?
Mercedes, bójki i klasyczny kryminał
Sam komiks jest całkiem przyjemny. Wiadomo, kryminalna intryga zwyczajnie wciąga. Nie brakuje scen walki, choć rzut przez ramię to jednak Polch lepiej pokazał. Drażni mnie trochę ciągłe powtarzanie, jakiego samochodu szukają śledczy. No ale wiadomo. Mercedes to klasa, więc czemu nie podkreślić nawet kilka razy na jednej stronie, czego się szuka. Sam rozglądam się za Mercedesem, choć raczej nie będzie to model 280 SE.
Z bajerów dostaniecie grafikę Marka Oleksickiego. Pewnie można je jakoś zagospodarować, jak się ma wolne powierzchnie, jeśli na którejś waszej ścianie jeszcze nie stoją regały z komiksami. U mnie jednak trafiają do teczki. Na okładce następnego numeru kolejna gwiazda polskiej motoryzacji i przy okazji dostaniemy pracę kolejnego rysownika.
Czytaj więcej: Kapitan Żbik. Kolekcja. Tom. 1. Kapitan Żbik. Skoda TW 6163 (#27)
Informacje o wydaniu
Scenariusz: Stanisław Milc
Rysunki: Jerzy Wróblewski
Publicysta: Kamil Śmiałkowski, Maciej Jasiński, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski
Seria: Kolekcja Kapitan Żbik, Kapitan Żbik
Druk: Kolor
Oprawa: Twarda
Format: 210×297 mm
Liczba Stron: 44
Egzemplarz udostępniony przez wydawnictwo Hachette









