Mój przyjaciel Kim Dzong Un
„Mój przyjaciel Kim Dzong Un” to kolejny komiks pochodzącej z Korei Keum Suk Gendry-Kim. Autorka „Trawy”, „Czekania” i „Pieskiego szczęścia” tym razem bierze na celownik postać z areny światowej, choć co oczywiste, z dyktatorem Korei Północnej nie mogła przeprowadzić wywiadu. Tak więc jest trochę autobiograficznej narracji, ale są też wywiady. Autorka dociera do różnych osób, między innymi do przyjaciela władcy, który właściwie nie za bardzo wiedział, z kim się w dzieciństwie przyjaźnił.

W skrócie
Mój przyjaciel Kim Dzong Un – komiks o Korei Północnej
Korea to ewenement na skalę światową, choć właściwie jest to jeden kraj. Podzielony wewnętrznie i w nieustannym stanie wojny. Jak zauważa autorka, w opinii świata są to właściwie dwa kraje i ja też przywykłem do myślenia o Korei w ten sposób. Północ i Południe. Choć to, jak zauważa urzędniczka na francuskiej poczcie, właściwie nie rozmieszczenie dzieli te kraje, a ustrój polityczny. Czy właściwie strefa wpływów.

„Mój przyjaciel Kim Dzong Un” to kompendium wiedzy o Korei. Zarówno o rodzinie władcy, najważniejszych wydarzeniach mających wpływ na obecną sytuację polityczną. Historia kraju, no tak, jak najbardziej. Dowiedziałem się sporo, choć to nie jest tak, że o tym kraju nie wiedziałem do tej pory nic.
Historia, polityka i osobiste opowieści
Autorka wskazuje na najważniejsze elementy mające wpływ na sytuację polityczną i windujące Koreę na arenę światową. Oczywiście mam tu na myśli głowice nuklearne, które ma Północ. Nie trzeba długo czekać, aby zobaczyć wejście na scenę prezydenta Stanów Zjednoczonych i poobserwować nieudane negocjacje mające na celu rozbrojenie nuklearne. Choć jak pokazuje sytuacja Ukrainy, żadne pakty o ochronie nie mają znaczenia. A to akurat mnie nie dziwi.
Najbardziej mnie poruszył rozdział dotyczący Pepino, dzieciaka, który w żołnierskim plecaku opuścił Koreę. Pozostałe rozdziały nie są co prawda suchym reportażem, nie brakuje i własnych przemyśleń, i bardzo mocnych obrazów, ale w ostatnim rozdziale narracja jest delikatniejsza, rozluźniona, lekko zahaczająca o oniryczne przeczucia. Odczuwa się, że ten rozdział powstał przez zbieg okoliczności, czy nawet przez przypadek. A że historia odnalezienia rodziny po latach jest emocjonalna i autorka rozlicza duchy przeszłości, to właściwą końcówkę (a jeszcze jest epilog) czyta się najprzyjemniej.

Kim Dzong Un nie zostanie waszym przyjacielem po lekturze tego komiksu. Można sięgać po tę pozycję bez obawy, że nagle polubicie dyktaturę. Wszystkie relacje zbiegające się na głowie państwa pokazane są z drugiej strony, przez odbicie światła, czy nawet cień. Władca więc pozostaje chłodny, niedostępny i w pewien sposób tajemniczy. Czy nawet legendarny, co zgrywa się z propagandą.
Tuszem przez podzieloną Koreę
No i przede wszystkim warto sięgnąć po ten komiks ze względów estetycznych. Uwielbiam pracę tuszem Keum Suk Gendry-Kim, a tu wprowadza na plansze jeszcze dwa kolory. Oprócz czerni i bieli obserwować możemy grę niebieskim i fioletowym. Pewnie aby nie generalizować, która strona to jasna, a która ciemna, bo przecież łatwo by można to przypisać do opowieści o podzielonym kraju.
Napotkacie na mnóstwo pięknych plansz, także tych rozpostartych na dwie strony. Zachwycają zwłaszcza górskie krajobrazy. Co ciekawe, drugi plan rysowany jest czasem kolorem, a nie tuszem, dzięki czemu postacie przyjemnie dla oka odcinają się od otoczenia. Fioletowe czaszki czy drzewo wyciągające w górę bezlistne gałęzie dodają planszom pikanterii.
Także Kim Dzong Un nie został moim przyjacielem, ale za to po czterech komiksach odnoszę wrażenie, że całkiem dobrze znam już Keum Suk Gendry-Kim. Oczywiście nie obrażę się na kolejną jej pozycję na naszym rynku, a do nadrabiania to jeszcze trochę jest.
Czytaj więcej: Trawa – „rośnie dzielnie, mimo wiatru i depczących ją stóp”
Informacje o wydaniu
Scenarzysta: Keum Suk Gendry-Kim
Ilustrator: Keum Suk Gendry-Kim
Tłumacz: Łukasz Janik
Wydawca: Kultura Gniewu
Format: 5×225 mm
Liczba stron: 2
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Druk: kolor
Egzemplarz udostępniony przez wydawnictwa









