Kapitan Żbik. Kolekcja. Tom 5: Kapitan Żbik. Człowiek za burtą. Cz. 1 (#21)

Piątym tomem żbikowej kolekcji od Hachette jest „Kapitan Żbik. Człowiek za burtą”. Jest to 21. odcinek serii i pierwsza część dłuższej historii, rozpisanej na dwa akty przez Władysława Krupkę. Ale przede wszystkim komiks narysował Grzegorz Rosiński i nie ukrywam, że jest to dla mnie największa gratka. Mimo że jest to już n-te wydanie tego komiksu na naszym rynku, ja poznaję go po raz pierwszy.

Kapitan Żbik. Człowiek za burtą

Rosiński przed Thorgalem, czyli początki komiksowego mistrza

Oczywiście to, co Grzegorz Rosiński dostarczał na łamach serii o wikingu przybyłym z gwiazd, to już zupełnie inny poziom niż „Kapitan Żbik”. Niemniej te kilka odcinków, które poznałem, pokazuje, że nasz mistrz ze Stalowej Woli mocno już błyszczał i odstawał od reszty rodzimych twórców. „Kapitan Żbik. Człowiek za burtą” to nie tylko ciekawostka z wczesnego okresu działalności polskiego artysty, który zrobił karierę na Zachodzie, ale też całkiem przyjemny i udany komiks z dobrą komiksową narracją.

Człowiek za burtą i kryminalna intryga

Jak się popatrzy na okładkę, to już widać ten styl i malarski rozmach. W środku rysunki nie są już takie piękne, ale dostajemy solidną dawkę komiksowego rzemiosła. W centrum tego numeru jest tytułowy człowiek, który w końcu zostaje wyrzucony za burtę. Ale jeśli domyślacie się i słusznie oczekujecie kryminalnych treści, to wiecie, że wyrzucenie z pokładu statku nie jest przypadkowe.

Kapitan Żbik. Człowiek za burtą

I to właśnie napięcie przed zamachem zostało tu zilustrowane najlepiej, choć pierwsza próba nad jeziorem też jest niczego sobie. Rosiński śmiało używa tuszu. Czuć doskonale, że szukanie człowieka za burtą w pewnym momencie przeradza się w poszukiwanie ciała.

Gdzie jest Kapitan Żbik? Bohater na ostatnich stronach

A gdzie w tym wszystkim Kapitan Żbik? I to jest najlepsze, bo w sumie pojawia się dopiero na ostatnich dwóch stronach komiksu. Także zaczyna zajmować się sprawą, gdy pojawia się ciało. A rozwiązanie zagadki znajdzie się w następnym tomie, czyli w „Gotyckiej komnacie”. Nikt biedaka drugi raz za burtę nie będzie wyrzucał. Znaczy, w sumie trzeci.

W wydaniu od Hachette znalazło się trochę dodatków. Nadal uważam, że część jest co najmniej naciągana. Panowie w swoich tekstach doszukują się możliwych inspiracji, wyciągając z polskiej i zagranicznej kultury tego okresu, co się da. Czy Krupka z Rosińskim inspirowali się „Rejsem”? Szczerze wątpię, ale kilka innych strzałów jest całkiem niezłych.

Kapitan Żbik. Człowiek za burtą

Przy lekturze tego komiksu co chwilę moje myśli uciekały do komiksu Janusza Christy „Kajtek i Koko”. Zwłaszcza do intrygi z białym wilkiem. To chyba najbardziej kryminalny z odcinków. W tle jest też pohitlerowski skarb, co prawda w bunkrze, a nie w zamku, ale klimat jest podobnie zbudowany. Knucie gdzieś z boku, ciche zlecenie i rozkręcająca się intryga. Z tym że w „Kapitanie Żbiku” rzeczywiście ktoś kogoś „kchopnął”.

Gotycka komnata i kolejne spotkania z Żbikiem

Na dokończenie historii nie trzeba długo czekać, bo „Gotycka komnata” to szósty tom kolekcji. Przyznam, że najbardziej interesują mnie tomy zilustrowane przez Grzegorza Rosińskiego. Drugi w kolejności jest Bogusław Polch, choć po „Tajemnicy plaży w Pourville” ciut mi entuzjazm przygasł. Nadal jednak jestem zaskoczony, że tę serię tak dobrze się czyta, bo komiksy PRL-u raczej kojarzą mi się z mdłymi treściami. Choć chyba „Kapitan Żbik” nie ma aż tylu fanów co „Thorgal”. Ale może się mylę.

Czytaj więcej: Kapitan Żbik. Kolekcja. Tom. 1. Kapitan Żbik. Skoda TW 6163 (#27)

Informacje o wydaniu:

Scenariusz: Władysław Krupka
Rysunki: Grzegorz Rosiński
Publicysta: Kamil Śmiałkowski, Maciej Jasiński, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski
Seria: Kolekcja Kapitan Żbik, Kapitan Żbik
Druk: Kolor
Oprawa: Twarda
Format: 210×297 mm
Liczba Stron: 44
Egzemplarz udostępniony przez wydawnictwo Hachette

Share This: