Chronosquad. Kierunek. Rewolucja ostatnie wezwanie. Tom 2

„Chronosquad. Kierunek: Rewolucja. Ostatnie wezwanie” to kontynuacja kapitalnej serii przygodowej o jednostce kontrolującej podróże w czasie. Ach, wehikuł czasu. Kiedy w końcu zostanie wynaleziony? Chyba nigdy, bo przecież ktoś już by się przeniósł do naszych czasów. Niemniej fantazjowanie pozostaje, a Panaccione i Albertini serwują kilka wciągających wątków.

Chronosquad. Kierunek. Rewolucja ostatnie wezwanie

Cztery miliony lat od problemów

Na froncie mamy Bocha. Lekko ciamajdowatego blondyna z ogromnym, okrągłym kinolem. Sympatyczny koleżka marzący o wstąpieniu do Chronosquadu. I ledwo mu się to udaje, rusza w niebezpieczną misję odnalezienia dwojga nastolatków. Jedno z nich to córka jakiegoś szychy. O ile znam różne struktury, raczej nie powierzono by takiego zadania debiutantowi, ale co ja tam wiem. Bez takiej decyzji nie byłoby przygody.

Chronosquad. Kierunek. Rewolucja ostatnie wezwanie

Boch wpadł w nie lada kłopoty, więc pewnie nie zdziwicie się, że udaje się go odratować. Przy okazji rozwijany jest bardzo ciekawy element dotyczący podróży w czasie. Następuje przesunięcie powodujące, że wizyta w przeszłości wydaje się dużo krótsza niż czas, który upływa w bazowej rzeczywistości. Wyobrażacie sobie coś takiego? Bierzecie w robocie dwa dni wolnego, a wakacje trwają miesiąc! No, kapitalna sprawa dla tych, którzy ciągle nie mają na nic czasu.

Leonardo da Vinci, Silverberg i nielegalne podróże w czasie

Albertini ustawia to tak, że nagle Boch wparowuje na scenę cały i zdrów, mimo że chwilę temu został przemielony przez maszynkę wydarzeń z poprzedniego tomu. Wystarczy wizyta w specjalnym sanatorium oddalonym od współczesności o 4 miliony lat i już. Piękny i pachnący jak nigdy dotąd.

Z tym że sprawa nastolatków się komplikuje, a wśród wątków pojawiają się jeszcze nowe. Bohaterowie opuszczają epokę brązu, a sami zaginieni zostają rozdzieleni i rozrzuceni po różnych czasach. W sumie nie wiem, czy nie bardziej miłosierna byłaby szybka egzekucja niż przerzucenie do czasów starożytnych Majów, ale no, okej. Ta cywilizacja musiała robić wrażenie.

Chronosquad, czyli wincyj i wincyj przygód

Gdybym mógł wybierać, dokąd się wybiorę, nie zdecydowałbym się raczej zbyt szybko. Może chociaż cofnąłbym się do 1991 roku, aby zobaczyć Mayhem z Deadem na wokalu. Albo sprawdziłbym, czy rzeczywiście dwa nagie miecze zostały wbite pod Grunwaldem. Są też oczywiste wybory i na bank taki Da Vinci zorientowałby się, że kręcą się obok niego gapie, którzy pragną pooglądać proces tworzenia „Ostatniej wieczerzy”. A sio, poszli stąd! Dajcie w spokoju popracować. Zresztą wiedza o przyszłości może sprawić, że nic nie będzie już miało sensu.

Chronosquad. Kierunek. Rewolucja ostatnie wezwanie

No i właśnie Leonardo da Vinci to dość ważna postać dla fabuły, choć w drugim tomie swoją ogromną posturą i niemniejszym ego niepodzielnie rządzi Silverberg, domina, którą poznajecie już na okładce. Biuro podróży pod ścisłą kontrolą to, jak się okazuje, niejedyny sposób na cofanie się w czasie. Podróżują też inni, nielegalnie. I co im zrobicie? Dochodzi więc do konfliktu interesów, który będzie rozwijany w fabule następnych tomów.

„Chronosquad” to może dość prosta przygodówka. I super, bo świetnie się ją czyta, ale jest tu też trochę filozofowania o podróżach w czasie. No bo jednak cofanie się w czasie potrafi wyzwolić paradoksy. Jeśli oglądaliście kapitalny serial z Lokim, to wiecie, ile trzeba było się natrudzić, aby utrzymać strumień rzeczywistości w ryzach. Tu co prawda boga psot i kłamstwa nie ma, ale rewolucjoniści już są. I ochoczo używają czołgów na polach bitew z dalekiej przeszłości. Czyste szaleństwo, którego ciągle mało. Trzeci tom? Oby szybko!

Czytaj więcej: Chronosquad. Miesiąc miodowy w epoce brązu – recenzja. Podróże w czasie pełne humoru i tajemnic

Informacje o wydaniu

Scenarzysta: Gregory Panaccione
Ilustrator: Giorgio Albertini
Tłumacz: Jakub Syty
Wydawca: Non Stop Comics
Seria: Chronosquad
Format: 194×255 mm
Liczba stron: 240
Oprawa: Twarda
Druk: kolor
Egzemplarz udostępniony przez wydawnictwo

Share This: