Wilczy artykuł nr 18 – Samotny Wilk i Szczenię. Tom 1. Szlak śmierci

Rzadko czytuję mangi, w sumie to nie wiem czemu. Ma to jednak swoją ogromną zaletę. Mogę sięgać po tytuły mające status legendarnych i cieszyć się rozrywką na najwyższym komiksowym poziomie. Odkrywanie wspaniałych pozycji na niezbadanym polu to coś niesamowitego. Zwłaszcza jak można połechtać trochę swoje ego, bo tak jest w przypadku mocnego tytułu, jakim jest Samotny Wilk i Szczenię autorstwa dwóch nieżyjących już japońskich twórców. Pierwszy z nich to snujący podania i legendy o samurajach bajarz Kazuo Koike. Drugi, władający ołówkiem niczym mieczem, Goseki Kojima.

Samotny wilk i szczenię. Tom 1. Szlak śmierci

Z japońskimi wojownikami kojarzą mi się cztery dzieła. Siedmiu samurajów, film w reżyserii Akiry Kurosawy, jedno z największych dokonań kinematografii. Usagi Yojimbo, amerykańska seria komiksowa autorstwa Stana Sakaia, opowiadająca wciągające przygody króliczego ronina. Po słowiczej podłodze, pierwsza z książek z cyklu Opowieści rodu Otori. I hołd luźno nawiązujący do czasów feudalnej Japonii, bardziej czerpiący z popkulturowego dziedzictwa niż historii – Kill Bill. Uwielbiam filmy Quentina Tarantino, jedną z rzeczy, które robi ponadprzeciętnie są ścieżki dźwiękowe. Lonely Shephard genialnie komponuje się ze sceną wytwarzania miecza, który posłużyć ma do wendetty. Posłuchajcie tej piosenki, bo będzie też tłem do dzisiejszego odcinka.

Tom 1. serii, czyli Szlak Śmierci, został wydany na polskim rynku w 2006 roku przez Mandragorę. Oryginalnie Samotny Wilk i Szczenię ukazywał się w magazynie Manga Action w latach 1970 – 1976 i został zebrany później w 28 tomach zbiorczych. Polski czytelnik otrzymał tylko siedem z nich, czy przez przypadek, czy nie, ślepy los puścił oko w stronę dzieła Akiry Kurosawy, a powód braku kontynuacji jest prozaiczny. Wydawca zawiesił działalność, nikt serii nie przejął, ale może jeszcze nic straconego. Możliwe, że tytuł zostanie wznowiony przez Hanami, w którego ofercie znalazł się już Poranek ściętych głów, manga tych samych twórców co Samotnego Wilka.

Samotny wilk i szczenię. Tom 1. Szlak śmierci

A jest na co czekać, bo Szlak śmierci podoba mi się praktycznie w całym możliwym paśmie rażenia. Po pierwsze: tytuł. Raz, że jest leśne stworzenie kryjące się też w moim nazwisku, dwa, że bycie socjalnym odludkiem czy to w szkole, czy na podwórku kierowało mnie w stronę samotności. Pseudonim głównego bohatera sugeruje też ważną rzecz. Główny bohater chadza własnymi ścieżkami, co równie mocno mnie cieszy, jak współgra z odcieniem mojej duszy.

Samotny wilk i szczenię. Tom 1. Szlak śmierci

Chwilę zatrzymam się też przy okładce, bo stworzył ją Frank Miller ze swoją żoną Lynn Varley. Jako że rysunki pochodzą z okresu, gdy dało się jeszcze patrzeć na kreskę twórcy Sin City, to tak mały fakt, ot byle mała ozdoba cieszy niezmiernie. Zwłaszcza że co by ten rysownik nie wyprawiał, jakby nie starał się mnie zniechęcić i obrzydzić swoją dotychczasową twórczość, na zawsze zostanie w panteonie moich ulubionych twórców, a rzeczy firmowane przez jego nazwisko sprawdzę, choćby z ciekawości.

Szlak śmierci, tytuł pierwszego tomu serii dużo mówi o jego zawartości. W środku będzie się działo, nie zabraknie walk, a trup będzie się ścielił gęsto. Nie ma się co dziwić. Ogami Itto to uciekający przed niesprawiedliwym wyrokiem miecz do wynajęcia. Towarzyszy mu tylko mały syn, którego, jak głosi niesiony przez niego transparent, można wypożyczyć. Jest to jeden ze szczegółów, który ma wprowadzać wrogów Samotnego Wilka, rozpraszać uwagę i siać niepewność. Dziecko nie jest kulą u nogi, nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, jest częścią praktycznie każdego planu i elementem strategii. Wynosi też relacje ojcowską na kolejny poziom. Nikt nie zna syna tak jak jego tata, w końcu znają swoje myśli, jak głosi jeden z tytułów rozdziałów.

Samotny wilk i szczenię. Tom 1. Szlak śmierci

Szlak śmierci, a niech mnie, jest genialnie zilustrowany. Goseki Kojima włada realistyczną kreską niczym mieczem. Zresztą jest tu wszystko, czego brakuje mi w Usagim. Wiadomo, że opowieść o króliczym roninie czyta się tak, jakby był człowiekiem, ale miło popatrzeć na rysunki oddające rzeczywistość jeden do jednego. Uwielbiam czarno-białe ilustracje, bo w pełni można docenić kunszt rysownika. Wiedząc, że nie ma na co liczyć, że kolory przykryją niedostatki w warstwie tuszu, biedak musi się solidnie nakreślić, niczym samuraj przy fechtunku.

Samotny wilk i szczenię. Tom 1. Szlak śmierci

Druga sprawa to kadrowanie. Gdy trzeba, zwłaszcza w scenach walki, to dynamiczne, w innych miejscach zwracające uwagę na szczegóły. To wprowadza do opowieści filmową narrację. Goseki Kojima to doskonały przewodnik, daje rozejrzeć się po okolicy. Nakazuje nie odwracać spojrzenia z mgły, z której za chwilę coś się wyłoni. Pokazuje palcem na przelatujące stado ptaków i pozwala, aby spojrzenie czytelnika zagubiło się w leśnej gęstwinie. Jedyną wadą, jaką ma Samotny Wilk i Szczenię, to format. Mała książeczka ginie w rękach, a ilustracje mają zdecydowanie potencjał, aby pocieszyć oko na większych stronicach. No dobra, jest jeszcze jeden minus, ale ten będzie mi doskwierał dopiero, jak dojdę do siódmego tomu. Będę chciał czytać dalej, a tu na razie nie ma. Liczę, że to się wkrótce zmieni.

Sylwester

Do tej pory w wilczym cyklu ukazały się:

  1. Człowiek Wilk
  2. To nie jest las dla starych wilków
  3. Smacznego proszę wilka
  4. Rufus. Wilk w owczej skórze
  5. Wilcze imperium
  6. Wilczyca
  7. Pan Kawalarz Wilk
  8. Wilcze sny
  9. Synowie Białego Wilka
  10. Wilk (z szuflady)
  11. Noc wilczej strzelby
  12. Wilki i koźlęta
  13. Serce wilka
  14. Jego wilczy sekret
  15. Śladem białego wilka
  16. Szósty rewolwer. Tom 5. Zimowe wilki
  17. Zima wilka
  18. Samotny Wilk i Szczenię. Tom 1. Szlak śmierci
  19. Wilki w ścianach

Share This: