Rufus. Wilk w owczej skórze – wilczy artykuł nr 4

Dzień Babci uświadomił mi, że w tym miesiącu o mało co, a zapomniałbym o wilczym artykule. Babcia, wilk i Czerwony Kapturek, to postacie w linii prostej kojarzące się z bajkami dla dzieci. Śmiało można też powiedzieć, że także część popkultury. To niejedyne przebieranki, które są udziałem tego psowatego zwierzęcia. Często zarzuca się wilkom, że przebierają się nie tylko za ludzi, ale też za inne zwierzęta! Za jakie? To wywnioskować można z tytułu komiksu Rufus. Wilk w owczej skórze. Artykuł uzupełni piosenka z bardzo popularnego w latach 90. filmu dla dzieci. Czemu? Wciśnijcie PLAY i czytajcie dalej.

Wymienione wyżej przysłowie to przecież nie jedyne znane powiedzenie związane z moim nazwiskiem. Homo homini lupus, nosił wilk razy kilka, nie wywołuj wilka z lasu, te i inne na trwałe wryły się w mojej pamięci. Tym razem nie z próżności, ale poprzez niezliczone sytuacje, w których tzw. znajomi mi je utrwalali. No cóż, jeśli jeszcze za te „miłe” chwile nie zdążyłem podziękować to… nadal tego nie zrobię. Choć przyznam, że przez te wszystkie lata nauczyłem się bronić w stylu: najważniejsze, aby człowiek, dla człowieka był człowiekiem, tudzież w skrócie ufo ufo ufo.

Rufus. Wilk w owczej skórze

Rufus. Wilk w owczej skórze

to komiks, który zajął trzecie miejsce (ex aequo z Tosią) w trzeciej edycji konkursu im. Janusza Christy. Organizatorem tego przedsięwzięcia jest Egmont, zgłaszać się może każdy, kto jest w stanie narysować od sześciu do dziesięciu komiksowych plansz. Do zgarnięcia jest nagroda pieniężna (o jej wysokości nie będę drążył, bo nie znam stawek, ale chyba nie jest zbyt wysoka). Komiks młodego artysty może też zostać w całości wydany przez wydawnictwo. Zainteresowanych zapraszam TU, choć IV edycja została już zakończona, a następnej na razie nie widać.

Bądź jak dziecko

Komiksy były integralną częścią mojego dzieciństwa i ważnym aspektem mojego wzrastania. Chylę czoła przed Egmontem, że w taki sposób starają się o poszerzenie swojej oferty dla dzieci i jednocześnie przypominają nazwisko mistrza, którego prace znajdowały się w prawie każdym domu.

Rufus. Wilk w owczej skórze

Komiksy to nie jedyny aspekt dzieciństwa, który wspominam z rozrzewnieniem. Innym są filmy animowane (zwłaszcza hiper produkcje Disneya), o których przypominają mi sami autorzy w swojej krótkiej introdukcji. Sztybor, scenarzysta komiksu Rufus. Wilk w owczej skórze przyznaje się, jak pacholęciem będąc, płakał na Królu Lwie. Agnieszka Świętek, która narysowała tę opowieść, przypomina sobie wzruszenia przy Lilo i Stich. Jeżeli o mnie chodzi, to mi się zakręciła łezka przy jednym i przy drugim. Zresztą podobne emocje wywołują u mnie też inne filmy dla dzieci, że wymienię tylko Odlot, Jak wytresować smoka i Shrek Forever (zwłaszcza czwarta część właśnie).

Idzie nowe

Lubię nowe. Rufus. Wilk w owczej skórze, mimo że to komiks kierowany głównie do dzieci w wieku 6-10 lat, przypadł mi do gustu. Spokojnie postawiłbym go przy Szkole latania. Czemu o tym wspominam? Niektórym trudno zaakceptować nowości, które nijak nie mogą się równać z doskonałymi starociami. Popatrzcie na to następująco, każdy produkt przepuszczany jest przez filtr wspomnień i doświadczeń. Zwłaszcza jeżeli doświadczyliśmy czegoś w dziecięcych latach, tęsknota za tamtą beztroską wymusza na nas uwielbienie do muzyki, komiksów, książek czy filmów, których smakowaliśmy w tamtych czasach. Subiektywny odbiór wyjaśnia wiele, zwłaszcza rzeczy, które obiektywnie są niewytłumaczalne. Takie jak chociażby głos Zenka Martyniuka, brzmiący niczym zakatarzony menel, któremu wybito przed chwilą połowę zębów. Są przecież ludzie, którzy twierdzą, że pięknie śpiewa. Jak to możliwe? Tylko i wyłącznie przez teorię skojarzeń. Do dobrych czasów, dobrej zabawy, dobrego nastroju. Za zwrócenie na ten fakt uwagi dziękuję przeciętnemu Kowalskiemu.

Jakim komiksem jest Rufus. Wilk w owczej skórze? Niestety dość prosto narysowanym, zarówno jeżeli chodzi o kreskę, jak i rozkład kadrów po sześć na stronę. Zabieg wykonany pewnie z z myślą o młodym czytelniku. Szkoda, trochę kresek więcej by się przydało. Komiks zwraca uwagę na problemy społeczne, związane z przedwczesnym wyciąganiem wniosków, ocenianiem innych po wyglądzie oraz przemocy w środowisku dziecięcym. Każdy aspekt sam w sobie ciężki jak lokomotywa, mimo to (tu ukłony w stronę obu autorów) Rufusa czyta się bardzo lekko. Czuć, że dotykamy ważnych czynników środowiska szkolnego, lecz omówione są one w mądry sposób, zabarwiony lekko humorystyczną nutą. Tę wyczuć można choćby we wyprowadzonym punkcie wyjścia. Młody wilk zostaje adoptowany przez parę owiec. Prawda, że brzmi smakowicie? Po więcej zapraszam do tego dość krótkiego, ale i dobrze wyważonego komiksu, który nosi na sobie przypisek tom 1. Czy to oznacza kontynuację? Życzę tego sobie! Do zawycia za miesiąc.

Sylwester

Za wydanie komiksu o Rufusie, przyznaję Egmontowi Wilczy Wawrzyn!

Do tej pory w wilczym cyklu ukazały się następujące artykuły:

  1. Człowiek Wilk
  2. To nie jest las dla starych wilków
  3. Smacznego proszę wilka
  4. Rufus. Wilk w owczej skórze
  5. Wilcze imperium
  6. Wilczyca
  7. Pan Kawalarz Wilk
  8. Wilcze sny
  9. Synowie Białego Wilka

Share This: