Wilczy artykuł nr 17 – Conan Barbarzyńca. Tom 42. Zima wilka

Conan Barbarzyńca. Zima wilka to 42 tom kolekcji wydawanej przez Hachette. Album zawiera zeszyty wydane oryginalnie przez Marvela w Savage Sword of Conan #133-135 i jeśli wierzyć wstępniakowi, po raz pierwszy w serii zbiera historie stworzone przez ten sam zespół twórczy. Charles Dixon napisał scenariusz (polskiemu czytelnikowi znany jest z Punisher War Zone – czad!). Rysunki wykonał Gary Kwapisz (także Punisher – Suicide Run), a tusz nałożył (czy przerysowywał) Ernie Chan. Gdzie osoba odpowiedzialna za kolory? Ano nie ma, komiks jest czarno-biały, co cieszy moje oczy, serce i duszę.

zima wilka

Zima wilka

Do boju! Wyruszamy ze śpiewem, a soundtrackiem do dzisiejszego odcinka będzie audycja do Voice Australia. Nie przepadam za tym programem (zwłaszcza w polskiej wersji), przesłuchania w ślepo są dla mnie czymś dziwnym, ale aby związać się z dzisiejszym wilczym komiksem, nie można się nazywać lepiej niż Wolf Winters, (no, może „s” jest na końcu nie tego wyrazu co trzeba). Wokalista dysponuje niskim, basowym głosem, stąd jego interpretacji bliżej do coveru Disturbed, niż do oryginału Simona i Garfunkla, ale nie wyobrażam sobie, by Conan wykrzykiwał „Na Croma!” falsetem. W mieście jest to niemożliwe, w domu też się raczej nie da, ale w lesie, zwłaszcza w zimę, można usłyszeć dojmujący odgłos ciszy.

Z powodu wilczego charakteru historii skupię się na pierwszym oryginalnym zeszycie z 42 tomu conanowej kolekcji, ale warto zaznaczyć, że wszystkie trzy opowieści trzymają równy, dość wysoki poziom. Całość połknąłem w rekordowym, jak dla tego tytułu czasie i (mimo że nie było ich wiele) jest to najlepszy z dotychczas przeczytanych przeze mnie komiksów z Conanem w roli głównej. Przyznam, że nowych inkarnacji cymeryjskiego wojownika nie czytałem (mojemu redakcyjnemu koledze się podobają, zajrzyjcie TU), ale nie śpieszno mi do kolorowych przygód. Dla mnie tak brutalny wojownik musi być obleczony w twardą krechę, mnóstwo tuszu i włóczyć się po ponurych terenach.

zima wilka

Zima wilków zaczyna się dość beztrosko — polowaniem. Dość niebezpieczne hobby, zważywszy, że tą porą roku w kniejach mało jest pożywienia, a kierowane głodem zwierzęta, mimo że z natury łagodne lub płochliwe, mogą zaatakować. Czy to oswojoną zwierzynę, czy nawet człowieka. Conan z resztą też szuka możliwości przetrwania, więc najmuje się do wyprawy myśliwskiej księcia Lhosy. Szybko okazuje się, że „straszne zimno” to nie jedyne niedogodności, na jakie wpadają myśliwi, a śnieżny tygrys psuje całą zabawę. Co zrobić w obliczu tragedii i widma śmierci? WAAALCZYYY…. eee, nie! Uciekać!

zima wilka

Conan pisany przez Charlesa Dixona to bardzo rozsądny gość. Dobrze ocenia sytuację i wybiera najrozsądniejsze wyjście. Niestety uciekinierzy wpadają w nowe kłopoty. I to podwójne. Najpierw chłoszcze ich śnieżyca, a później szeregi uszczupla wataha wilków. I to jakich! Stadem kieruje istota mistyczna, potwór półkrwi. Do końca nie wiadomo czy to wilkołak, czy wendigo. Maszkara chodzi na dwóch nogach i stara się czasem coś powiedzieć. Conan chowa się z towarzyszami w osadzie, ale to nie koniec kłopotów. Wataha wilków nadal czyha za ostrokołem, a w środku czają się kolejne tarapaty.

zima wilka

MMA Panowie, MMA!

Conan to dość topornie ociosany charakter, ot prosty typ, który wie, czego chce. Niestety ma słabość do pięknych i niebezpiecznych kobiet. A może to tylko ilość wypitego wina przyćmiła jego czujność? Nie wiem. Bardzo podobają mi się elementy humorystyczne, rozpisane przez Dixona. Po prawdzie nie wiem, czy scenarzysta chciał czytelników rozbawić dość specyficznym użyciem krzesła (patrz zdjęcie poniżej) w karczemnej bójce, ale ja parsknąłem tak sowiecie, że aż oplułem komiks. Takich momentów jest więcej, za każdym razem witałem je z uśmiechem na twarzy. Jak nie lubić tego gościa?

zima wilka

Zima wilków kończy się maksymalną rozpierduchą w stylu Człowieka-demolki. Bohater odchodzi z miejsca zdarzeń jako jedyny ocalały, pozostawiając za sobą górę zwęglonych ciał. Warto zajrzeć do pozostałych epizodów. Wyklęci są w podobnym klimacie, a sam tytuł ma przecież w języku polskim historyczne konotacje z wilkami. Widok Conana kroczącego po pierwszych stronach tej części, przyobleczonego w wilczą skórę, wywołuje u mnie ekscytację. Ostatnia historia ma nieco inny klimat, bo dzieje się w dżungli, ale nadal jest to stary, dobry, nieco rubaszny Cymeryjczyk, który na dużym formacie i gęsto tuszowanych rozkładówkach wygląda po prostu przaśno-wyśmienicie. Tymczasem to wszystko, zapraszam do następnego wilczego tytułu za miesiąc.

Sylwester

Zajrzyjcie do innych wilczych komiksów:

  1. Człowiek Wilk
  2. To nie jest las dla starych wilków
  3. Smacznego proszę wilka
  4. Rufus. Wilk w owczej skórze
  5. Wilcze imperium
  6. Wilczyca
  7. Pan Kawalarz Wilk
  8. Wilcze sny
  9. Synowie Białego Wilka
  10. Wilk (z szuflady)
  11. Noc wilczej strzelby
  12. Wilki i koźlęta
  13. Serce wilka
  14. Jego wilczy sekret
  15. Śladem białego wilka
  16. Szósty rewolwer. Tom 5. Zimowe wilki
  17. Zima wilka
  18. Samotny Wilk i Szczenię. Tom 1. Szlak śmierci
  19. Wilki w ścianach
  20. Wilcze dzieci
  21. Ognisty wilk w Smallville
  22. Wilczyce deszczu
  23. Dwa małe wilczki
  24. Borka i Sambor. Wilki
  25. Błękitna jaszczurka. 4. Uśmiech wilka

Share This: