Człowiek Wilk Recenzja

Zawsze byłem dumny ze swojego nazwiska. Krótkie, acz dosadne, stwarzało także możliwości do przetworzenia w ksywki lub wyzwiska. Fakt, karmiło to moją próżność i powodowało, że szukałem wokół wszystkiego tego, co wilcze. W bibliotece publicznej często oprócz zestawu książek, które chciałem przeczytać po raz pierwszy, dorzucałem jeszcze Wilka Stepowego, aby przeczytać go jeszcze raz. Długo moim ulubionym zespołem był nieszablonowy, wymykający się recenzenckiemu zaszufladkowaniu, norweski zespół Ulver. Pora więc aby naturę przeszczepić też na pole komiksowe, tym samym rozpoczynając wilczy cykl artykułów. Pojawią się tu komiksy wydane dość dawno, ale może będą i nowości. Zacznę od tytułu trudnego w odbiorze, ale którego śmiałoby można określić etykietą „wygląda jak mój prezent urodzinowy”. Doktor Freud i Wydawnictwo Komiksowe oraz Wasz szczerze oddany przedstawiają: Człowiek-Wilk.

Soundtrack do artykułu – zaleca się wciśnięcie PLAY i dalszą lekturę

Kto Ty jesteś? Mówią na mnie Wilku WDZ!

Siergiej Pankiejew urodził się 24 grudnia, w Wigilię Bożego Narodzenia roku pańskiego 1979. Odszedł z tego świata 7 maja 1979 roku. Pochodził z rosyjskiej, arystokratycznej rodziny. W wieku 18 lat zaraził się rzeżączką, który to przykry fakt spowodował u niego depresję. Wtedy trafił do jednej z największych sław swego czasu – doktora Freuda. Podstawą diagnozy postawionej w latach 1910-1914 był sen, który był także źródłem nadanego miana pacjentowi. Odpowiednio albo Człowiek-Wilk, albo człowiek od wilków. Sen został spisany następująco:

Człowiek Wilk

Śniło mi się, że była noc i że leżałem w łóżku (moje łóżko stało skierowane nogami do okna, przed oknem ciągnął się szereg starych drzew orzechowych. Wiem, że kiedy śniłem była zima i że to była noc). Nagle okno samo się otwarło i z przerażeniem zobaczyłem, że na wielkim orzechu naprzeciwko okna siedziało kilka białych wilków. Sześć lub siedem. Wilki były całkiem białe i przypominały bardziej lisy czy owczarki, gdyż miały wielkie ogony jak lisy i postawione uszy jak psy, gdy nasłuchują. Z wielkiego przerażenia, najpewniej z uwagi na to, że mogłem być pożarty przez wilki krzyknąłem i obudziłem się.

Ja po prostu jestem skomplikowany

Jednym z moich ulubionych filmów jest Poradnik pozytywnego myślenia. Jest to o tyle przewrotne, że  moja ulubiona tematyka to science-fiction, a ten w żaden sposób nie może być podpięty pod tę etykietę. Czemu więc lubię ten film? Opowiada o parze wariatów, a wiecie, jak to z wariatami bywa. Nie sposób przewidzieć, jak się za chwilę zachowają. Zmyślne wykorzystanie tego faktu mile mnie zaskoczyło, bo w przeciwieństwie do wielu obejrzanych wcześniej filmów, nie mogłem domyślić się zakończenia, znając ledwie zalążek fabuły. Co jest największą falą nośną filmu, to fakt, że szybko okazuje się, iż w otoczeniu chorych nikt tak do końca nie jest normalny.

Człowiek Wilk

Z otoczenia Człowieka-Wilka wiele osób zostało określonych jako obciążonych chorobami psychicznymi. Psychoza paranoidalna u stryja, depresyjny ojciec, siostra popełniająca samobójstwo. Siergiej określony jako drażliwy i gwałtowny, czy taki fakt może być podstawą do diagnozy i leczenia? Pewnie nie, nie ulega jednak wątpliwości, że to w dzieciństwie należy szukać źródła wszelkich ran odniesionych na psychice. Terapia często polega na odgrzebaniu faktów zagrzebanych głęboko w samej podświadomości. Należy jednak sobie zadać pytanie, czy warto tam grzebać?

Co po tej twojej głowie chodzi?

Richard Appignanesi oraz Sława Harasymowicz stworzyli komiks obrazujący chwiejną psychikę rosyjskiego arystokraty. Komiks wygląda fantastycznie, plansze sprawiają wrażenie wycinanek z różnych fragmentów wspomnień i opowiadań bohatera. Niczym diagnoza, która opiera się na różnych częściach zeznań i zapisków lekarza. Zaglądamy do głowy osobie mającej spore problemy ze swoją psychiką. To co tam znajdziemy, nijak nie może malować pięknego, impresjonistycznego obrazu. No niestety, aby namalować to, co się tam zobaczyło, trzeba łapać za węgiel i kreślić szybko i nerwowo.

Człowiek Wilk

Człowiek Wilk jest komiksem, który przedstawia tylko fragment historii Siergieja Pankiejewa i niestety czuć to przy czytaniu. Po więcej należałoby zajrzeć do książki Freuda Z historii nerwicy dziecięcej opisującej historię choroby i terapii rosyjskiego arystokraty. Czy zatem po komiks sięgać warto? Oczywiście, że TAK! Czy na końcu jest szczęśliwe zakończenie? Jeśli nie czytaliście tego komiksu, można je odczytać z jednego z ostatnich stwierdzeń wilka: „Jestem w takim samym stanie, w jakim przyszedłem do Freuda po raz pierwszy”.

Sylwester

Dziękuję Wydawnictwu Komiksowemu za wydanie komiksu o wilku.

Share This: